Cudowny wysyp fałszywego towaru z Chin

Cytat:

nie muszę się znać na cenach damskich torebek, ale jak sie tak znasz to
powiedz ile kosztuje oryginał w sklepie firmowym
http://allegro.pl/show_item.php?item=70341449



 800? w Berlinie, ale faktycznie, brązy nie róże,  popelina z tego Beijing
(Pekin po Chińsku)
Nawet się nie kryje z koneksjami.

Mam zdjęcia z magazynu torebek, komuś podesłać?

 

VC++ 5 i CString

witam

mam problem z CString

void CObrazek::RozbijNaRGB()
{
  STARTUPINFO si;
  PROCESS_INFORMATION pi;
  ZeroMemory(&si,sizeof(si));
  si.cb = sizeof(si);

 char* proces = "c:\Tiff2rgb.exe ";
 char* parametr = tiff_path-GetBuffer(tiff_path-GetLength());
 strcat(proces,parametr);
 CreateProcess(NULL,proces,NULL,NULL,FALSE,0,NULL,NULL,&si,&pi);

Cytat:}



to jest w metodzie wywolywanej po wywolaniu RozbijNaRGB():

CString roz("res");
AfxMessageBox(roz);

dlaczego debbuger i message box pokazuja zawartosc roz == "Teapot.tif"
a nie "res" jesli wywoluje wczesniej metode RozbijNaRGB().
jesli zawartosc RozbijNaRGB() jest zakomentowana to roz == "res"
czyli jest ok. za chiny nie moge dojsc co jest nie tak.

i przy okazji jak pobrac sciezke do mojego programu (w czasie jego
wykonywania).
myslalem ze GetCurrentDirectory() ale funkcja zwraca mi "c:Moje dokumenty"
z gory dzieki
============================
Grzegorz "Żuku" Żukowski
- gzuk[at]o2[dot]pl
- http://tupot.no-ip.org/lanzuk
============================

dwa znaki

 dwa znaki

 na przestrzeń zbieżną
 tysiąca wzgórz wiśniowym
 sadom przyśnił kwiat

 chiński mandaryn

 herbaty zielonej
 aromatem oczarował
 herbacianą róże

 tam też ich widziałem
 w jesienne wieczory

dwa znaki


Cytat: na przestrzeń zbieżną
 tysiąca wzgórz wiśniowym
 sadom przyśnił kwiat

 chiński mandaryn

 herbaty zielonej
 aromatem oczarował
 herbacianą róże

 tam też ich widziałem
 w jesienne wieczory



klimatycznie i delikatnie Ci się wytworzyły wersy

"przestrzeń zbieżna... " - b. ładnie brzmi

R.

 

dwa znaki

Cytat:dwa znaki

 na przestrzeń zbieżną
 tysiąca wzgórz wiśniowym
 sadom przyśnił kwiat

 chiński mandaryn

 herbaty zielonej
 aromatem oczarował
 herbacianą róże

 tam też ich widziałem
 w jesienne wieczory



Czarowna miniatura; jak malowanka na porcelanie albo na puszce herbaty.
Delikatna i skromna w sam raz na jesienny wieczór:-)
Ale muszę coś popsuć;-)

na przestrzeń zbieżną tysiąca wzgórz
wiśniowym sadom przyśnił kwiat

O, tak bym to popsuła, żeby było lepiej, a jeśli nie tak dokładnie, to
jeszcze jakoś inaczej, ale z wyraźnym oddzieleniem 'wzgórz' od 'wiśniowym'

Bardzo to ładne:-)
Namalujesz?;-)

dwa znaki

Cytat:
 dwa znaki

 na przestrzeń zbieżną
 tysiąca wzgórz wiśniowym
 sadom przyśnił kwiat

 chiński mandaryn

 herbaty zielonej
 aromatem oczarował
 herbacianą róże

 tam też ich widziałem
 w jesienne wieczory



Zacinam się trochę na pierwszej strofie a dalej lekkuchno i pięknie.
Ta moja matematyczna przestrzeń zbieżna chyba mnie odrzuca.
  I ja, nieobyta, nie umiem gramatycznie przełozyc  tej strofy.
Pewnie proste:-(
  POzdrawiam Rosa

dwa znaki

Cytat:

| dwa znaki

| na przestrzeń zbieżną
| tysiąca wzgórz wiśniowym
| sadom przyśnił kwiat

| chiński mandaryn

| herbaty zielonej
| aromatem oczarował
| herbacianą róże

| tam też ich widziałem
| w jesienne wieczory

Czarowna miniatura; jak malowanka na porcelanie albo na puszce herbaty.
Delikatna i skromna w sam raz na jesienny wieczór:-)
Ale muszę coś popsuć;-)

na przestrzeń zbieżną tysiąca wzgórz
wiśniowym sadom przyśnił kwiat

O, tak bym to popsuła, żeby było lepiej, a jeśli nie tak dokładnie, to
jeszcze jakoś inaczej, ale z wyraźnym oddzieleniem 'wzgórz' od 'wiśniowym'

Bardzo to ładne:-)
Namalujesz?;-)




bezczelnie podpiąć, ale właśnie te skojarzenia ze znakami na chińskiej
porcelanie przychodzą łagodnie i delikatnie po lekturze.

podobało mi się Arku. :)
bee

# miło cie znów widzieć ;)

dwa znaki

atma
----------

Cytat:dwa znaki

 na przestrzeń zbieżną
 tysiąca wzgórz wiśniowym
 sadom przyśnił kwiat

 chiński mandaryn

 herbaty zielonej
 aromatem oczarował
 herbacianą róże

 tam też ich widziałem
 w jesienne wieczory



bardzo czarowne, pięknie zagrane:
smak i zapach. obraz.

słucham Dido
Anna pa,pa

dwa znaki

Cytat:atma
----------
| dwa znaki

|  na przestrzeń zbieżną
|  tysiąca wzgórz wiśniowym
|  sadom przyśnił kwiat

|  chiński mandaryn

|  herbaty zielonej
|  aromatem oczarował
|  herbacianą róże

|  tam też ich widziałem
|  w jesienne wieczory

bardzo czarowne, pięknie zagrane:
smak i zapach. obraz.

słucham Dido
Anna pa,pa



Ja się muszę podpiąć, bo główny wątek gdzieś mi wcięło. Piękny wiersz,
dobrze zacząłeś po przerwie :-)

martwa natura z astrami i chinką

Cytat:
dyskusyjnych

Króciutko ale wrócę:

| martwa natura z astrami i chinką
(...)

Jestem w świecie niejakiego Andersena, pierwsze skojarzenie,
bardzo dla nastroju, jak z lat dziecięcych kiedy się go właśnie czytywało.
Plastyczne, nie malujesz przypadkiem?



Ja też, ja też! Coś jak Pasterka i Kominiarczyk: chińska waza i stary
Chińczyk,
co podniósł larum, kiedy uciekali po gzymsie kominka. A te astry - zupełnie
jak w kwiatach małej Idy, co nocą wybierały się na bal do pałacu Królowej
Róży: rozmawiają, tańczą, wdzięczą się, trzepocząc rzęsami... I te wszystkie
zaprzyjaźnione ławki, szafy, samowary żyjące własnym życiem, z których każde
ma do opowiedzenia własną, nieraz smutną historię, zamknięte w małym,
bezpiecznym,
na pozór nudnym pokoju -  no Andersen jak malowany, święta racja :)
Bardzo mnie ucieszył ten wiersz: bo wywołał melancholijny uśmiech z samego
rana i ogrzał lepiej niż kubas gorącej kawy.
Dzięki serdeczne - MAG :))

Do wszystkich


Cytat:Widz´, *e z Ciebie facet, co dos?ownie wszystko traktuje na wyjŕtkowym
 luzie
* nie pomagajŕ nawet znaczki, informujŕce, *e si´ uĘmiechamy ? Ty musisz
dogryęç, nie? Pytanie brzmi: po co piszemy :-) lub ;-), skoro  jakiĘ Heniu
i tak musi pluç jadem? Skoro wszystko traktujesz tak literalnie, jak jest



Rany boskie, dlugo tak jeszcze mozesz? Skup sie dziewczyno i przestan
marudzic, bo za moment pokaze Ci co znaczy naprawde "plucie jadem". Skoro
nie pojmujesz o co chodzi w poprawnym i jasnym poscie Henia to juz pisz jak
Ci sie podoba, Twoja strata. Mozesz pisac nawet po chinsku, najwyzej nikt
nie bedzie Cie czytal. Tylko blagam, przestan histeryzowac.

Cytat:wyjaĘniam:  wiele wierszy na tej stronie naprawde mi si´ podoba i ciesze
si´,
*e takŕ stron´ znalaz?am. Bardzo *a?uj´, *e zaproponowa?am pisanie bez
polskich literek, prze co narazi?am si´ na Twoje kŕĘliwoĘci i miano
 jakiejĘ
zg?upia?ej Joanny  (czy tak prywatnie wygladajŕ odzywki poetów?)



Nie. Prywatne odzywki poetow zawsze zaczynaja sie od "kurwa" i koncza "pies
Cie jebal" I prosze od dzisiaj stosowac te regule, jesli chcesz byc
prawdziwa poetka. A tak mowiac serio - poeci w Twoim mniemaniu rekrutuja sie
z kolka rozancowego? Uzywaja specjalnego jezyka, kodu wlasciwego tylko
poetom? Masz nadzieje, ze jak grupa *poezja to wszyscy beda sie krygowac i
czestowac nawzajem grzecznosciami? Niestety...

Pozdrawiam
Dariusz Bilski
Teatr Imienia Rózy Van Der Blaast
http://blaast.art.pl

wiersz


Cytat:ODI   ET  AMO
Kocham i nienawidzę.
Patrzysz na mnie
a w zamglonym błękicie Twych oczu
czai się nieme-
                        dlaczego...?
Ogień i lód.
To dziwne rodzeństwo
spotkało się w wędrówce
w przystani mego serca
                         lecz proszę...
Nadal kochaj mnie
Je li Twa MIŁO Ć CIERPLIWA JEST
dojrzeje chwili gdy mieszkańcy serca pójdą dalej różnymi drogami.



To wiersz pozorow. Po blizszym przyjrzeniu sie detalom okazuje sie, ze
prawie zadna mysl nie jest tu dopowiedziana do konca (co nie oznacza
wykladania "kawy na lawe", a jedynie banalne dokonczenie zdania - patrz
natretne wielokropki). Finalowa czesc wykreowana na puente rowniez jest
tylko fasada, bo pod jej "madroscia" kryje sie jedynie absurd i
nieskoordynowanie. Co to za mieszkancy serca i co maja do Jego milosci do
Niej oraz dlaczego maja gdzies isc? Pewnie autorka ma na to jakies
wytlumaczenie, ale nawet jesli, to czytelnosc tej przenosni jest podobna do
wrazenia jakie wywiera na mnie karta dan w jezyku chinskim.

Pozdrawiam
Dariusz Bilski

Teatr Imienia Rozy Van Der Blaast
www.pdi.net/~blaast

### dla tych, którzy "nie lubią" sp ać - [pies]

seth
-----------

Cytat:| mój drogi, każda pora jest jak najbardziej dla łososia,
| jedzonego palcami, of.c.
Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Tylko nie to! :-)
Jabłko, pokrojone w kawałeczki i szklanka mleka... i muzyka, pełna
łagodności ... i wiersze...
To mój wieczór...



higieniczny. bardzo. bardzo higieniczny wieczór.
ale czy aby na pewno o gładkość, porządek, umiar i dystans idzie
kiedy człowiek cierpi na bezsenność nocą, hę? otóż nie.
a o co?
dokładnie, precyzyjnie, w punktach nie umiem odpowiedzieć
ale potrafię jednym słowem, ogólnie ująć problem o co idzie w bezsenną noc,
otóż o głodomorstwo.

nocą gdy spokój, miasto śpi, róże w wazonach wiedną, dzieci
śpiewają pierwsze kolędy przez sen, rajstopy w parach na sznurku
cicho schną, wreszcie można c h c i e ć: jeść, pisać, czytać, kochać,
oglądać, słuchać, widzieć, brać, dawać, umierać, uzależniać, ect
-- bez przeszkód i bez świadków ;)

Cytat:| to się nazywa: empatia miłośników radia nocą ;-
O tak ;-) A ostatnio słuchałem radia z internetu :-))) Z Japoni i z Chin!
Ciekawe nastroje, miejscami zajmujące fonetycznie wypowiedzi
prezenterek...
ale i zabawne niekiedy brzmienia ... i pośmiałem się nawet do łez :-)))



śpiew języka piękniejszy od znaczeń, wiadomo.

Cytat:| całus, że się tak nieprzyzwoicie wyrażę
Ależ! To bardzo nieprzyzwoite:-)



w takim razie
jeszcze raz :) A.

spostrzeżenie


Cytat:Gdzieś w tramwaju ,
w metrze
widziałem dziewczyny.
Krzyczały, błagając swoją aurą:
złap się na naszą zewnętrzność!



Ten wierszyk,a zwlaszcza jego ostatni wers, brzmi jak kiepskie tlumaczenie z
chinskiego (z calym szacunkiem dla chinskiego).

Pozdrawiam
Dariusz Bilski
Teatr Imienia Róży Van Der Blaast
http://blaast.art.pl

Kto udziela zezwolenia na zamknięcie całej ulicy

,ciachwkurza mnie też fakt iż mieszkanie kiedyś komunalne - wykupiłem na
własność - stałem się też ułamkowym właścicielem działki na której stoi mój
dom - i teraz jakiś urzędas bez mojej zgody decyduje o sposobie użytkowania
mojej własności......  Dla kogo jest ZTP ? Po co? Kupować żeliwne słupki z
syrenką po 220 zł? W Conforamie za stolik z żeliwną nogą i marmurowym blatem
zapłaciłem 69,-zł - może taniej było z Chin sprowadzić, Park Kultury na
Powiślu ( przepraszam Rydza Śmigłego) - wydano wiele mln. zł na fontanny -
firma z Poznania która to robiła - tak na drugą zmiane - odwaliła fuszerkę -
nikt tego nie konserwuje - a te smętne róze przy fontannach to żenada.
Popękany asfalt obok granitowych fontan. Przepraszam - może Nasi wygrają???

Zdublowane nazwy ulic

Dnia pięknego 2007-04-23 o 14:37:52 osobnik zwany darnok wystukał:
Cytat:
| Dnia pięknego 2007-04-23 o 13:49:04 osobnik zwany jaQbek [z pracy]
| wystukał:

| Nie ma na Bielanach ulicy Kwiatowej.
| Hmmm. Mam w domu plan miasta, gdzie w tamtym rejonie też jest
| Kwiatowa. W domu sprawdzę, gdzie dokładnie to jest.

| według mapy na stronie UM jedna jest koło Madalińskiego, a druga
| Wesołej. I to by było na tyle.

To po kolei:
Kwiatowa (Mokotow), (Wesoła), (Warszawa-Włochy), (Warszawa-Białołęka),
Legionowo, Piastów, Otowck, Kobyłka, Ząbki, Łomianki, Wołomin, Józefów,
Zielonka, Sulejówek, Konstancin, Marki Kwitnąca (Bielany), Piastów
Kwiatkowskiego Eugeniusza (Praga Poludnie) Kwiatow Polskich (Wawer)
Kwitnącego Sadu (ochota)
Kwitnącej Wisni (Wawer)
Polnych Kwiatów (Białołęka)
Kwiatów Polnych (Piastów)

Jeszcze jakies kwiatowe ulice :) ?



Polnej Róży (Ursynów)
Różana (Mokotów, Wesoła)
Chińskiej Róży (Ochota)
Dzikiej Róży (Wesoła)
Róży Wiatrów (Targówek) :)

teksty nt starozytnego rzymu i grecji


Cytat:| facet piszesz referat czy podrecznik???

chce zrobic kilka referatow :-))
Z kazdego dzialu jak zrobie jeden to bedzie chyba ok nie ? :-)
Ci co napisza referaty nie beda pisali klasowek wiec... :-)



no niezle to sobie wymysliles, ciekawe jeszcze po ile spylasz... :)))

Do Grecji bardzo ciekawym podrecznikiem sa "Dzieje" Hammonda (wydana w 1995
lub 96 roku), jesli chodzi o Rzym ja uczylem sie z Jaczynowskiej (tzw. roz
majtkowy). W przypadku Egiptu i ludow Bliskiego Wschodu jest ZNAKOMITA
(!!!!!!!!!) pozycja zatytulowana "Historia Ludow Biblijnych" niestety nie

z grupowiczow wie...)), na referat na pewno starczy, chyba ze maja byc to
jakies prace roczne, jesli tak to powiedz to cos lepszego znajde.

Indie i Chiny mnie nigdy nie interesily i ciekawej literatury nie znam...

pozdr.
rafii

z cyklu: chinska knajpa

Witam

Cytat:Nie wiem czy to ta okolica , ale zarcie maja fajne i wystroj na
Grzybowskiej
przy skrzyzowaniu z Przyokopowa ( zaraz obok bylych zakladow Rozy
Luxemburg
czyli Polamu ).



Polecam, zarcie jest dobre - ale czy jest to odowiednie nmiejsce na pierwsza
randke?! ;)
Kiedys byla Chinska restauracja przy pl. Konstytucji - ale czy ona tam
jeszcze jest? Ktos wie?

Pozdrawiam
Marek Wagrodzki

wegeteriańskie jedzonko?


Cytat:Tak, Vega ma dwa pietra, na dole jest cos w rodzaju baru mlecznego, a na
gorze bardziej wyszukane wege  jedzonko.



dla uściślenia: na dole serwowana jest kuchnia wegetariańska, a na górze
wegańska ;) generalnie VEGA to chyba jedyne miejsce we Wrocławiu, gdzie
dobrze karmią wegetarian... no chyba, że Wrocław doczeka się jakiegoś
GreenWay'a :)

Cytat:Poza tym mozecie sie wybrac do chinskiej herbaciarni rog Igielnej i
Wiezennej, oprocz przepysznych i czesto przedziwnych herbatek mozna tam
dostac bardzo smaczne potrawy wege z kuchni chinskiej.



a to już inny temat....
jestem pod urokiem tego miejsca - chodzę tam od 2 czy 3 lat i zawsze mam
pewność, że to co zamawiam smakuje tak samo jak poprzednim razem ;) jest
tylko jedna wada tego miejsca - czas oczekiwania na posiłek, ale i tak
rekompensuje to specyficzna atmosfera lokalu i cena potraw - za pełen posiłek
dla 2 osób (zupa, drugie, surówka, herbata w kubku) nie zdarzyło mi się
zapłacić więcej niż 50PLN ;)

btw: polecam zupe imbirową lub z grzybów mung i herbatę jaśminową z różą ;)

róza chińska

A policja przyjechala, kiedy M&N zaczal spiewac tak:

Cytat:Czy wiadomo coś Wam na temat szkodliwości dla człowieka kwiatu doniczkowego
RÓŻA CHIŃSKA ???



Oj, a dużo zjadłeś? O ile nie ma jakichś trujących produktów metabolizmu
wtórnego, nie powinno Ci zaszkodzić. Zresztą błonnik jest zdrowy :)

        Pozdrowienia,
        e.

róza chińska

Cytat:----- Original Message -----

| Czy wiadomo coś Wam na temat szkodliwości dla człowieka kwiatu
doniczkowego
| RÓŻA CHIŃSKA ???

Oj, a dużo zjadłeś? O ile nie ma jakichś trujących produktów metabolizmu
wtórnego, nie powinno Ci zaszkodzić. Zresztą błonnik jest zdrowy :)



Jest to roślina jadalna! Wielokrotnie parzyłem sobie herbatkę z kwiatów i
żyję. :-)

róza chińska

Cytat:Czy wiadomo coś Wam na temat szkodliwości dla człowieka kwiatu doniczkowego
RÓŻA CHIŃSKA ???



oczywiscie!!!
moja roza jest w takiej wielkiej , masywnej doniczce - mysle ze z tego powodu
moze byc bardzo szkodliwa!

:) pozdrowka

Elementy zdobnicze w e-mailach


Cytat:| Ogolnie, nie lubie listow w HTML'u, gdyby Outlook byl w wersji bez
HTML'u
to takiego bym wybral.



 Przyłączam się do opinie o html, w Outlooku to jeszcze spoko, ale jak
trzeba
Cytat:ten sam list odebrać ze strony mailowej , to cholera człowieka bierze, A
jak
jest zapchane łącze to w ogóle, widzę że coś przyszło od danej osoby, ale
za
chiny do tego zajrzeć nie można.



   Ok ! rozumiem .
Miałam mojego chłopaka (chyba za duże słowo ) , za lenia pozbawionego
zmysłu estetycznego . Ale widzę , że to ja mam za duże wymagania ..a nie on
jest toporny.  Poddaję się więc . Tryb tekstowy i już !
 Tylko mi nie mówcie ,że rozkwitająca na ekranie róża (animowany gif)
sprawia
wam przykro ć bo wpadnę w szał .
 Argumenty o "wąskich " łączach rozumiem chociaż Paweł Tkaczych chyba nie
wie ,że transmisje e-mail to poniżej 0,1% obciążenia sieci . Pozostałe 99,9%
to
obraz (43% ruchomy) i głos (telefony). Ale ok ! przekonali cie
mnie...niestety.
                                                                      Eliza

Pomocy - sendmail i ssl

Cytat:



Cytat:
[ ... ]
| czyli STARTTLS jest ok
[ ... ]
| ale za chińskiego boga nie da się wysłac nic via ssl z outlook express'a

| może ktoś pomoże?
Walczyłem kiedyś z czymś takim. Kilka outlooków wysyłało. Jeden nie. :)
Gdzieś tam w opcjach znalazłem (w outlooku) włączenie logowania
komunikacji z serwerem (okolice zaawansowanych albo coś w tym stylu,

pomogło nic, ten który nie wysyłał nie tworzył też loga :P ).



heh - udało się - przyczyna co najmniej zaskakująca - Norton AntiVirus i
sprawdzanie poczty wychodzącej. Odhaczyłem sprawdzanie poczty wychodzącej i
outl. ex. wysyła jak ta lala - da się to jakoś pogodzić co by wpólnie
działało?. Jednak nie ma rózy bez kolców - pozostaje problem z pojawiającym
się raz komunikatem o niemożności sprawdzenia, weryfikacji certyfikatu CA i
podpowiedź czy chcę korzystac nadal z tego serwera - daje yes i jest git.
Ale jak się tego pozbyć? Podobny komunikat miałem przy wysyłce poczty ale
zpreparowałem ipop3sd.pem, władowałem do /usr/lib/ssl/certs i jakoś chodzi
lecz przy pierwszym uruchomieniu outl. exp. zawsze wali tym komunikatem -
jak się tego pozbyć?

pozdr.

old

Kodziorki na Abitach

Paweł 'Róża' Różański claimed:
Cytat:

| Cena takiej usługi przekroczy cenę którą mógłbym za nią uzyskać przy
| sprzedaży.

           Miałem na myśli samodzielną wymianę... Podobno nie trzeba
specjalnych umiejętności. :-) Jeśli nie umiesz/nie chcesz, to możesz
oddać komuś tę płytę,



Chyba spróbuję. Niczym poza nowymi doświadczeniami nie ryzykuję :
Czy jak podepnę samą płytę pod zasilacz, to powinienem usłyszeć jakiś
sygnał, że ona działa (nie ma procesora ani pamięci). Bo sprzedałem
procek od niej..

I czy muszę mieć jakąś specjalną lutownicę ? Mam takie chińskie cuś 40W.

Cytat:względnie sprzedać na Allegro jako uszkodzoną...



Lepiej na WGK pójdę - tam sprawdzą i nie będę miał wyrzutów sumienia
jak komuś nie zadziała (nie chcę sprzedawać niedziałającej płyty).

Zapraszam do testowania


Cytat:Nie "robić pociągi po 8 wagonów", tylko łączyć 8 odrębnych składów,
które przyjeżdżają o 8 różnych godzinach z 8 stron świata. To chyba jest
jakaś różnica?



A co wpisac do pliku .roz w sytuacji, gdy na stacji nie ma lokomotywowni.
Bo w pliku .stc powinny być chyba na końcu "0,0,0,0,". Przynajmniej z takim
wpisem plik. stc mi się wczytuje bez problemu, natomias za Chiny nie moge
wczytać rozkładu. 8-(

Zapraszam do testowania

Cytat:
A co wpisac do pliku .roz w sytuacji, gdy na stacji nie ma lokomotywowni.
Bo w pliku .stc powinny być chyba na końcu "0,0,0,0,". Przynajmniej z takim
wpisem plik. stc mi się wczytuje bez problemu, natomias za Chiny nie moge
wczytać rozkładu. 8-(



Bo w rozkladzie jest zdefiniowany ilostan lokomotywowni. Jezeli tam
wszystko wyczyscisz i nie zapodasz niczego, albo umiejetnie to opuscisz,
to powinno chyba dzialac.

---
Jarek D. Stawarz, Gdansk
(+48 58 5560339)
http://217.96.126.5/~jareks OR http://www.fuw.edu.pl/~jareks/index.html
[Chester *03.03.1993 +18.12.2000]

Zapraszam do testowania

Cytat:A co wpisac do pliku .roz w sytuacji, gdy na stacji nie ma lokomotywowni.



Tam gdzie jest wpisana liczba typów koków w lokomotywowni wpisujesz 0 i
dalej wpisujesz normalnie rozkład.

Cytat:Bo w pliku .stc powinny być chyba na końcu "0,0,0,0,". Przynajmniej z
takim
wpisem plik. stc mi się wczytuje bez problemu, natomias za Chiny nie moge
wczytać rozkładu. 8-(



Tak powinny być te zera.

Mac Mini a konkurencja - punkt widzenia mac swiata

On 2005-01-26, citizen Paweł 'Róża' Różański testified:
Cytat:

|      Mógłbyś wyjaśnić, na czym miałoby polegać wykorzystanie
| Unicode (lub nie) w więcej niż 10%?
| Wkleić tutaj troche po chińsku i japońsku ;-)        

 A wklej. Podejrzewam, że mimo MimeProxy i dekodowania UTF do CP i tak
nic sensowengo nie zobaczę, bo czcionka OKDR. Co pociągnie za sobą
pytanie o czcionki obsługujące toto i pl-znaki, oczywiście pod Windows
i pod Linuksa, najchętniej w różnych wersjach (konsola, X) i darmowe.



Np. TrueType'owe corefonts to obsługują.

bart

Układanie historyjki

Karol znał sztuczki TELE8, "za każde dwie minuty zapłaci pan dodatkowo za trzecią". Chłop był to nie w ciemię bity, szybko więc wylicytował, że za każde dwie minuty, zapłaci jak za sześć i dodatkowo podniosą mu VAT i abonament. Serce nie przestawało jednak bić, czuł, że każdy następny telefon może odmienić jego życie. To właśnie kolejny dzwonek może sprawić, że szara rzeczywistość w której musi poruszać się nasz bohater, zamieni się w usłaną różami drogę do wiecznego szczęścia. Telefon zadzwonił znów. Karol nie wahając się ani chwili odebrał od razu. Wiedział, że to Izabela, nie pytał nawet kto tam. Szybko podniósł słuchawkę i krzyknął "KOCHAM CIĘ". Niestety słowa te nie dotarły do osoby po drugiej stronie. Szarpnięcie słuchawki było tak gwałtowne, że Karol wyrwał kabel od słuchawki. Siła ta przenosząc się do wnętrza ziemi i powiększając się i kumulując z innymi siłami (chociaż by zbyt energicznym mieszaniem betonu przy budowie autostrad) spowodowało trzęsieni ziemi w Chinach. Pewnie zwykli zjadacze chleba zadziwią się skąd w komórce kabel... cóż wystarczy powiedzieć, że Karol nawet w komórce potrafi źle odłożyć słuchawkę...

Książka-polecam....

nie wiem czy juz ktos pisal o tej ksiazeczce... wlasciwie to mam zbior 3 opowiadan Eric'a Emmanuel'a Schmitt'a pt "Opowieści o Niewidzialnym"

przeczytalam dopiero pierwsze z nich, mysle, ze znane niektorym z tytułu, a moze i z tresci... "Oscar i Pani Róża". Piękne opowiadanie w formie listow do Pana Boga pisanych przez srednio w niego wierzacego chlopca chorego na białaczke. Opowiadanie sklada sie raptem z ok. 70 stron wiec nei zajmuje duzo czasu. W prosty, dziecinny (co wcale nie oznacza glupi, wrecz przeciwnie) sposob pokazane sa najwazniejsze prawdy o zyciu... Warto, polecam...

ahhh.. no, totalnie zapomnialam, ze jeszcze jedna ksiazke mialam polecic... ta juz chyba bardziej dla dziewczyn, kobiet, czy jak tam kto woli ;]

Lisa See "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz". ksiazka o przyjazni dwoch kobiet w XIX wieku w Chinach. Na tle obyczajow i niezbyt wesolego losu kobiet opisana jest przyjazn silniejsza niz wszystko. Niesamowite, czasem nie mieszczace sie zupelnie w glowie zwyczaje... jak chocby krepowanie stop malym dziewczynkom... jezeli kto lubi poznawac nowe kultury warto siegnac po te ksiazke...

uff... to tyle, nie moge tak zaniedbywac tego tematu, bo sie pozniej yomaszkowe posty robia ;] (znaczy takie dlugie ;p)

kij:)

Skad ci chinscy ludzie maja taki gust do rozowego to nie wiem. Siedze u tych szwabow i tu czesto chinskie ludzie gdzies laza, i przysiegam co droga pani kurteczka mocny roz albo fiolet. Ale ostatnio przebila wszystkich pani w autobusie z takimi nausznikami w 2 wielkie kroliki...rozowe oczywiscie.
W Chinach czerwony kolor oznacza szczęście.Trzeba było oglądać program o Hong-Kongu na Discovery z Jackie Chanem.

Lowkick.

Eee... jak sie wkrece to pierdziele bezsensu .. za duzo dostalem w zyciu w glowe

yoko-geri-fumi-kiri to kopniecie kekomi w bok na kolano a otoshi-kagato to kopniecie rowniez kekomi tyle , ze na gedan.

Musze ci powiedziec , ze ja lubie kolana .. uderzenia na staw daja mi kontrole nad poczatkiem walki - albo zdestabilizuje przeciwnika albo go uszkodze permanentnie.

He he, znowu sie spoznilem z postem. Tak szczerze przyznam ze za zadnego wala nie rozumiem co do mnie mowisz odnosnie tych otoshi, kekomi itp itd, ale to poprostu moj krotki staz w japoniskich/chinskich sztukach walki (tylko kk 2 latka) i co za tym idzie male obeznanie w tego typu nazwach-wybacz
Odnosnie kolan-cush, jak kto woli-ja tam preferuje w udo, mniejsze ryzyko, a szansa zrobienia czegos powaznego przy kopaniu w kolano za wielka nie jest. Pozatym jush sobie w taki sposob torebke stawowa roz...nio i mam dystans do tego miejsca celowania lowkiem (taa, wiem ze dziwne bo kopie piszczelem, ale jakos tak w feworze walki kontakcik sie troche rozszerzyl i miast wejsc piszczelem wlazlem haisoku czy jak sie toto nazywa ech. )
Diobra, od przynajmniej doby nie spalem, ide w objecia mofreusza.
Pozdroofka
3mbri0n

"Naruto" w pytaniach i odpowiedziach

pit991 napisał/-a:

to też ale gdybyć powiedział do Sakury samo słowo Sakura to mogła by sie obrazic bo to znaczy po japońsku wiśnia,a jak do niej powiesz Sakura-kun to od razu wiadomo o kogo chodzi;)



A tak, jak poogladasz anime to zauwazysz, ze czasem mowi sie do kogos po samym imieniu, bez tych koncowek. Generalnie takie koncowki mowia, jaka ktos ma relacje z dana osoba, np. jak znasz kogos od piaskownicy to mozesz do niego/niej mowic "Sakurciu" ;) itp., czyli tak jak w kazdym innym jezyku.
Btw, wiele imion np. japonskich czy chinskich ma konkretne znaczenie (wrecz np. w Chinach nadaje sie imiona wlasnie ze wzgledu na znaczenie). W polskim rzadko zdarzaja sie takie imiona, ale bywaja, np. Roza, Jagoda, ale znakomieta wiekszosc imion polskich tez ma jakies znaczenie, tylko np. wywodzace sie z hebrajskiego czy greckiego, czy inne, i dlatego na codzien nikt juz sie nie zastanawia, co znaczy np. Dominika, Jan, Jacek, itp :) (sorry za lekki off).

Bibliofil

hmm
jestem na etapie czytania ksiazki Umberto Eco "Imie Róży" ksazka ciekawa choc caly czas widze przed oczami film i troche mi to przeszkadza.

z moich ostatnich lektur moge polecic: Jonas Gardell "DOjrzewania blazna" ksiazka dziwna choc wciagajaca. napisana jezykiem dziecka - opowiesc o chlopcu ktory zostal komikiem.

Gao Xingijan - "Góra duszy" powiesc pierwszego chinskiego noblisty to polaczenie 2 swiatow chinskiego i europejskiego.

Ralph Ellison - "Niewidzialny człowiek" - ameryka lat 50, narratorem jest czarnoskory student zyjacy w opanowanym przez rasizm kraju. ksiazka mocna czasami wstrzasajaca.

pisownia

Jeśli ktoś napisze coć po chińsku/japońsku/w swahili to jego sprawa. Nikt nie będzie mu tego bronił i nikt nie będzie sprawdzał, czy jest to napisane poprawnie. Ale miej trochę szacunku dla swojego języka ojczystego. Nie musisz używac polskich znaków, ale pisz "roza" a nie "rurza"... Jak strzelasz takie byki, to nie tylko robisz z siebie pośmiewisko (bo autentycznie, przez niektóre wypowiedzi można lać ze śmiechu), ale również pokazujesz, że jesteś niewykształcony, masz w głębokim poważaniu co inni o Tobie myślą, możesz urazić niektórych. A jak teraz nie będziesz zwracał uwagi jak piszesz, to wejdzie Ci to w nawyk. Jak czegoś nie wiesz - sprawdź. Słowniki naprawdę nie gryzą....

Bo TO to jest artystyczny nieład :))

Drodzy zwiedzający, właśnie otwierają się przed wami drzwi do nowszej części budynku. Ze względu na niezrozumiałe zamiłowanie właścicieli do drewna, podłogę tworzę długie na około 6 metrów ciemne deski. Proszę uważać na ten schodek przy drzwiach, niewysoki, ale bardzo wygodny, kiedy ma sie ochotę przysiąść na chwilkę. Naprzeciwko znajduje się komputer z dodatkami. No i oczywiscie sterta papieru, "sprzętu" do rysowania i płyt. A i jeszcze kubki. Na uwagę zasługuje bujany fotel, który kiedyś wniosła tu babcia twierdząć, że niedługo zniknie, "krzak" chińskiej róży, który trafił tu w podobny sposób, koza (tzn. kominkopodobne cóś) oraz okna. Większość z nich to normalne, funkcjonalne okna. Widać z nich podwórko, ulicę, niebo (troszkę ich dużo). :D Dwa z nich są pozostałością dawnej budowy budynku. Prowadzą do schodów na strych i łazienki. Mimo długich prób przekonania starszyzny, że nie są one już potrzebne, pozostały.:cry: w celu wiadomym tylko rodzicom.

Chyba nie zostanę przewodnikiem

Kwiatki, drzewka... - Ogrodnictwo

Ogródek? Lubię, o ile nie musze wyrywać chwastów xD Czyli tak na serio łądnie wygląda na obrazku i do końca nie wiem czy warto męczyć się dla takiego widoku.. Może i owszem. Kwestia gustu, lenistwa etc. A poza tym mieszkam w bloku, z ogródkiem styczności dziennie nie mam. Ale działkę mam w sąsiednim mieście. Fajne impry tam się wyprawia xPP To tak nie do końca a propos ;)

A kwiaty.. KONWALIE.. jak ta działka przejdzie na mnie to chyba wyłącznie to będzie tam rosło xP

żartuję ofc

Nie lubię róż. Może są i ładne, ale stały się już tak oklepane, że można się znudzić. Tak. Dokładnie.

Tulipanki też lubię. Tylko długo to u mnie w domu nie postoi. I goździki lubię xP bo są ładne i długo stoją w wazonie. Nie lubię małych kurdepelków, prócz konwalii, które nawet zerwać trudno.

A nad drzewami to nie za bardzo się zastanawiałam.. Ważne, by na jesień było kolorowo xP

--
"Well I was born an original sinner.
I was borne from original sin.
And if I had a dollar bill,
For all the things I've done,
There'd be a mountain of money
Piled up to my chin..."

Reżyser wszechczasów.

Wymieniam reżysera i filmy za które go szanuję:

-John McTiernan (Szklana Pułapka 1 i 3, Predator, Polowanie na Czerwony Październik)

-John Carpenter (W Paszczy Szaleństwa, Książę Ciemności, Coś, Ucieczka z Nowego Jorku, Wielka Draka w Chińskiej Dzielnicy)

-Milosz Forman (Amadeusz, Lot Nad Kukułczym Gniazdem)

-Steven Spielberg (Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia, trylogia Indiana Jones, Hook, Jurassic Park, Szeregowiec Ryan)

-David Lynch (Człowiek Słoń, Prosta Historia, Dzikość Serca)

-Roman Polański (Pianista, Lokator)

-Tim Burton (Batman, Batman Powraca, Edward Nożycoręki, Sok z Żuka, Wielka Przygoda Pea Wee)

-David Fincher (Gra, Siedem, Podziemny Krąg)

-Paul Verhoeven (Robocop, Pamięć Absolutna)

-James Cameron (Terminator 1 i 2, Aliens)

-Quentin Tarantino (Pulp Fiction)

-Terry Gilliam (12 Małp, Przygody Barona Munchausena, Bandyci Czasu)

-Stanisław Bareja (Miś, Nie Ma Róży Bez Ognia, Alternatywy 4)

-Tony Scoot (Prawdziwy Romans, Wróg Publiczny, Ostatni Skaut)

-Sam Raimi (Martwe Zło 2 i 3, Darkman, Prosty Plan)

Przez wakacje może jednak sporo się zmienić bo napewno obejrzę filma min: Davida Cronenberga, Martina Scorsese, Briana de Palmy, Dario Argento, Christophera Nolana.

Baaardzo Nieprofesjonalny Śmietnik malinowego_motylka

a co sądzicie o tym ?

róża chińska


a tu coś dla Augusta

1

Kilka słow o mnie..

Imię: Joanna
Pseudo: Gwynhwar
Kolor włosów: rudy brąz
Kolor oczu: szare
Wzrost: 174 cm
Waga: tyle by wyglądać jak kobieta :P
Urodziny: 6 września
Imieniny: 24 maja
Ulubione kolory: czarny, zielony
Ulubione zwierzęta: psy <sczególnie pewien kundel>
Ulubione potrawy: ryż, z chińskimi warzywami
Ulubieni pisarze: F.Poul, R.J. Schmidt, J.R.R.Tolkien, P.Coehlo, J.Austen, Charlotte Bronte
Ulubiona drużyna: chyba żartujecie :P
Ulubiony napój: kadarka
Ulubiony alkohol: kadarka
Ulubiony kwiat: tradycyjnie czerwona róża
Ulubiona piosenka: Guns & Roses November rain
Ulubione filmy: Forest Gump, Leon zawodowiec, Przekleństwa niewinności, Amadeusz, Hair
Znak zodiaku: panna
IQ: za duże by sie nim chwalić
Ubieram się: na czarno
Zwierzęta: pies rasy kundel
Lubię: czytać, zbierać ksiażki, malować i spacerować
Nie lubię: ziemniaków
Jestem: i zamierzam być

Allegrowe linki

Moze nie tak doslownie rozowosci ale mozliwosci
Ale ze rzadko mozna cos upolowac cos fajnego w innym kolorze się domyslam bo brat ma bliźniaczki i jak kupuję im ubranka to chyba tylko w Reserved udaje mi skompletowac takie same rzeczy w tym samym rozmiarze ale w dwoch roznych kolorach - jeden to oczywiscie róz a drugi najczęsciej zielony albo niebieski (bo Wiki rozowy za chiny nie pasuje)

kosciol na pomorskiej sw doroty i jana chrzciciela

Byłam w sobotę w Mileszkach zobaczyć jak przystrojony jest kościół. Udało mi się tylko zerknąć, bo było dość ciasno Co druga ławka była przystrojona taką kompozycją z bukiecika białych kwiatów wielkości pięści i od niego szedł w dół taki pęd na którym też jeszcze były kwiaty. One się chyba potocznie nazywają chińskie róże. Nie wiem czy były prawdziwe, chyba tak. Każda taka kompozycja była na podkładzie z takiej szerokiej wstęgi z białego tiulu chyba. Czerwony dywan, ołtarz ładnie na biało ubrany, też jakimiś kwiatami, krzesła młodych w białych pokrowcach, ale te pokrowce się tak jakby z tyłu nie schodziły i była taka szpara co niefajnie wyglądało, przynajmniej z końca kościoła, ale ja nie mam sokolego wzroku, więc może trochę przekręcam. Generalnie ładnie, choć bez szału. Widziałam i lepsze i gorsze. w skali od 1 do 10 daję 7. Ale było tak ciasno że wątpię by wiele osób patrzyło na dekorację...z tego też powodu było tak, że Młodzi i ich goście czekali stłoczeni przed kościołem, aż poprzednia para wyjdzie i usunie się na bok, no ale taki urok małego kościółka...trochę mi będzie brakować przejścia przez kościół i twarzy w nas wpatrzonych, bo w tej sytuacji Młodzi idą przez pustą świątynię, a goście dopiero za nimi

kosciol na pomorskiej sw doroty i jana chrzciciela

Cytat:Co druga ławka była przystrojona taką kompozycją z bukiecika białych kwiatów wielkości pięści i od niego szedł w dół taki pęd na którym też jeszcze były kwiaty. One się chyba potocznie nazywają chińskie róże. Nie wiem czy były prawdziwe, chyba tak. Każda taka kompozycja była na podkładzie z takiej szerokiej wstęgi z białego tiulu chyba. Czerwony dywan, ołtarz ładnie na biało ubrany, też jakimiś kwiatami, krzesła młodych w białych pokrowcach, ale te pokrowce się tak jakby z tyłu nie schodziły i była taka szpara co niefajnie wyglądało, przynajmniej z końca kościoła, ale ja nie mam sokolego wzroku, więc może trochę przekręcam. Generalnie ładnie, choć bez szału.



Jeśli to w czymś pomoże... załączam zdjęcia z dekoracji kościoła z dnia naszego ślubu. Nam się podobało, ale jesteśmy zwolennikami skromości i im mniej tym lepiej. Jedynym naszym życzeniem było żeby dekoracja była biała i miało jej być mało. Ten kościół jest piękny sam w sobie. Podziwiam również za zwracanie uwagi na szczegóły... ja musiałam przejrzeć zdjęcia żeby zobaczyć jak wyglądały pokrowce.

HERBATA

Cytat:Ostatnio zasmakowałam w herbatach sprzedawanych na wagę



Polecam Chińska Róże, przepyszna, a dodatkowym "bajerem" są pączki róż rozwijające się w filiżance
Mnie smakuje jeszcze herbata Czerwone Serduszka. Te serca są pudrowe, rozpuszczają się we wrzątku i nadają jej fajny smak i aromat Ale ostatnio mój " pan od herbaty" zmartwił mnie że już jej nie produkują

III Zawody Lubelskiego Klubu Strzelectwa Historycznego.

MarkuP, to mi się bardzo podoba, zaspokaja mój luzacki charakter i poczucie niezależności, ono mi tylko zostało, bo zdrowie poszło się stosunkować. A gdzie się trzymało tego derringera: w kieszeni, w kaburze czy jeszcze inaczej? I jaka odległość do tarczy? Bo moja .44 powyżej 3-5 m świruje, gwint ma jednostronnie zjechany.

No więc trudno, pociągnę nie na temat:

1) Zawsze wiedziałem, że nie jesteś namolny i nie chcesz uszczęśliwiać ludzi na siłę, a jak się ze mną tak rozmawia, to ja się otwieram niczym róży pąk.

2) Czuję, że nie ulegasz zbiorowym obłędom i nie siedzisz z nosem w TV, oglądając chińską olimpiadę, tę mieszaninę sportu i polityki w smutnym totalitarnym kraju. Ja nie ulegam i nie oglądam, ale przy Radwańskiej czy Jędrzejczak chyba się złamię.

A teraz zacznij się już czerwienić, bo Ci komplementy sadziłem.

Do drugiego Marka: nie twierdzę, że zawody korespondencyjne to jest to, ale po braku zainteresowania nimi ze strony derringerowców widzę, że b. trudno będzie namówić kogoś, aby przyjechał ze swoim maluchem na jakiekolwiek zawody. Mnie się jeszcze marzy jakaś pieprzniczka, biegam z wywieszonym jęzorem i nie mogę jej zdobyć.

Maybe Baby (2000)

Maybe Baby (2000)
NAZWA RELEASU: Maybe.Baby.2000.PL.DVDRip.XviD-KiCZ
LICZBA CD: 1
PARAMETRY: Video - 576x320, XviD ~840 kbps; Audio - MP3 VBR DD 2.0 ~128 kbps
INFORMACJE DODATKOWE: Lektor PL

produkcja: Wielka Brytania
gatunek: Komedia rom.
data premiery: 2000-11-17 (Polska) , 2000-06-02 (Świat)
reżyseria: Ben Elton
scenariusz: Ben Elton
zdjęcia: Roger Lanser
muzyka: Colin Towns
czas trwania: 101 min.
Hugh Laurie : Sam Bell
Joely Richardson : Lucy Bell
Adrian Lester : George
James Purefoy : Carl Phipp
Tom Hollander : Ewan Proclaimer
Joanna Lumley : Sheila
Rowan Atkinson : Pan Jones
Dawn French : Charlene
Emma Thompson : Druscilla
Rachael Stirling : Joanna
Matthew Macfadyen : Nigel
Emma Cooke : Pielęgniarka
Kelly Reilly : Nimnh
Mina Anwar : Yasmin
Gemma Aston : Roz
#
Sam i Lucy wydają się być dobraną parą, młode, odnoszące sukcesy małżeństwo, bardzo w sobie zakochani. Zdecydowali, że nadszedł czas, by do rodziny dołączyło dziecko. Świetnie. Rozpoczynają więc uważne planowanie, energicznie biorąc się do rzeczy. Jak dotąd bez rezultatu. Próbują najnowszych rytuałów masaży z olejkami aromatycznymi, seksu podczas pełni księżyca, chińskiej akupunktury i egzotycznych afrodyzjaków. Próbują też zapłodnienia &quot;in vitro&quot; przeprowadzonego przez najlepszych specjalistów. Nie ma żadnego medycznego powodu, by mogło się nie udać, lecz cel wydaje się być coraz bardziej odległy.
Linki po 200mb
Cytat:

sukienka świadkowej

Witam Was dziewczyny. Opowiem Wam jak zakończyła się sprawa z sukienką mojej Świadkowej. Ostatecznie to M. powiedziała że będziemy szukać tak długo jak coś znajdziemy i obu nam będzie pasowało. Jasne super. Duże było moje zdziwienie jak usłyszałam "ha kieckę kupiłam". Wow i mam przed oczami te suknie, które wcześniej Wam przedstawiałam. Ostatecznie fason nawet spoko. Długa suknia z falbanką z boku, wiązana na szyi. W porównaniu z tamtymi różnica...Ale kolor żarówa róż, pomarańcz, biel...Za chiny nie pasują tu kwiaty z mojego bukietu, które z resztą powinny być w jej bukieciku. Szkoda że tego nie przemyśla bo teraz ja muszę znaleźć wyjcie z sytuacji. Ale i tak w tej sytuacji dane mi docenić to co jest;)))

Chwalimy się

Cytat:a jak on sie nazywa??


hibiskus lub inaczej nazywany chińska róza

a tu kilka informacji
Hibiskus (znany też jako ketmia) - rodzaj krzewów i roślin zielnych (od ok. 200 do 220 gatunków) z rodziny ślazowatych pochodzących z obszaru międzyzwrotnikowego. Do rodzaju tego należą zarówno małe drzewa, krzewy jak i rośliny zielne. Liście mają rozmiate kształty od prostych kolistych do lancetoewatych z ząbkowym zakończeniem brzegów liścia. Kwiaty są duże i wyraziste, trąbkowate, z pięcioma płatkami, w kolorach od różowego poprzez czerwone do żółtego o szerokości 4-15 cm.
Wiele z gatunków hibiskusa jest uprawianych z uwagi na charakterystyczne kwiaty. Hibiscus syriacus (Mugunghwa) jest narodowym kwiatem Korei Południowej a Hibiscus rosa-sinensis (Bunga Raya albo chiński hibiskus) jest symbolem Malezji. Hibiskus hawajski znalazł się w godle stanu Hawaje.
W strefie umiarkowanej najczęściej spotyka się gatunek Hibiscus syriacus (znany jako Róża Althei czy Róża Szarona). W rejonach tropikalnych najczęściej spotykanym gatunkiem jest Hibiscus rosa-sinensis.

co pijemy:)

a ja polecam drinka B52 albo roba Zombie.
Co do herbat to chyba chińska róza i jawajski lubie najbardziej.
Wino to tu moglbym pisać godzinami ale najbardziej lubie gatunki wytrwane wywodzące się z bordeaux.

Pije zawsze z moją drugą półwką. Najczęsciej za nasze zdrowie

3mcia! 100 lat!

Się dożłopałam wieszczowego wieku...

Cała w kurzu i ogłuszona od huku spowodowanego remontem dziękuję serdecznie:
Cfajci - miłości mojego życia za to, że w ogóle jest i że mię kocha w dodatku z wzajemnością.
Kfiatkowi za flachę i optymizm, co do spodziewanej długości mego życia ale jak będziemy obie tak żłopać winiucho, jak te dwie emotki, to nie sądzę...
Sterełciowi za drogowskaz. Ciekawe, co będzie, jak na złość wszystkim tę setkę przekroczę? Na razie mam nakaz ograniczenia tylko do setki. No, chyba, że rozchodzi się o cuś mocniejszego...
Tekili za słodkości, których z racji ciężkiej pracy nad moim bady wystrzegam się, jak ognia ale dziś zrobię sobie autodyspensę
Zosi za piękne kwiatki, w dodatku różowe, a ze zdrowiem w moim podeszłym wieku już krucho...
Joli za żonkile, tulipany i cuśtam jeszcze, w dodatku własnoręczne, oraz za porcję wiosennego nastroju.
Myszkowi za śliczną różę w zębach. Mam nadzieję, że tango dołożysz na następnym spotkaniu biwakowym...
Yanneve za przepiękne życzenia
Sheche za to, że jedyna (poza moją niezawodną Cfaj) pomyślała o tym, żeby mi pożyczyć miłości
Pyzie (mogłabyś ripitnąć, o co Ci kaman, bo nie anderstendam w czom dzieło? ) za życzenia chyba po chińsku. Mam nadzieję, że niczego niecenzuralnego tam nie było...?
Chuckowi Norrisowi za to, że jest moim idolem, choć o moich urodzinach zapomniał... oraz matce Whitney Huston

Wszystkich chętnych zapraszam do się na obwodnicę - choć na ogrodzie ale se damy w pędzel!

niekończąca się bajka o złodziejach nieba (według grzesznego niutoNa)


Cytat:

|     O S T A T N I   P O C A Ł U N E K

|     nocą ściąłem gałązkę jaśminu białego
|     i wpiąłem rozpłakaną w czarny wazon ziemi

|               - proszę, reszta dla Ciebie
|                                                w resztę popłyniemy...

|     - a ta jedna gałązka?

|               - kiedyś, dla innego...

czesc, kotku, ops... marco ;),

calus za ostatni marcowy... MAJOWY pocalunek ;-) e.



Cześć elluś :-)))
Dziękuję za niewinny (publiczny) całus
Tak mnie uradowałaś, że aż sięgnąłem po haiku na patyku, a raczej
na badylu, albowiem "wieczór dzikiej róży" opowiada o kwiatach:

                pąsowa róża
                w fioletowych jaślinkach
                drżące dzwoneczki

Jest to haiku typowo mazowieckie, mające z chińskim
tyle wspólnego co ich proch z naszą rakietą balistyczną,
a więc więcej nie mogę zdradzić (tajemnica wojskowa).

Pozdrawiam
niutoN

PS
Konto na ngo też już mi nie działa! Właśnie zapomniało hasła.
Mogę wysyłać, ale nie mogę odczytać poczty do mnie.
Wirus I LOVE YOU przeżera mój komputer na wylot, już nawet
widać liście marmoladowego krzewu w rozbestwionej grawitacji
a dziadek Janek huśta się melodii bum cyk bumcyk nad berlinem
i wytęskniony miesza godzinami cukier w blaszanym kubku, z którego
nie pozostały dawno atomy...
Ale ruszyło yoyo! (puk puk odpukać)

"somnambulizm" (sonet mazowiecki)


Cytat:

|                      *                         *              *
*
|                  *          *           *             *                *
*
|             *            *         *           *                   *
|                      *                     *               *
*
|                 somnambulizm
|                ~~~~~~~~~~~~

|                 A kiedy krowy łańcuchem zadzwonią
|                 psy rozdziamgoczą, zaskrzypią żurawie,
|                 na żabi rechot odpowie świerszcz w trawie -
|                 Biegnie zdyszany ku zamglonym toniom

(...)

czesc, marco :), widze, ze nie spales przez weekend... a moze to w snach
rodza Ci sie takie somnambulicznie (roz)marzenne slowa? :-) e.



Tak, z rozmarzenia :-)

słuchając chińskiej melodii ludowej "Peking"
(mogę podesłać plik midi, jeśli nie znasz)
to się zdziwisz do reszty.

elluminator NiutoN

Mały budzet - dobra zabawa


Cytat:Mam dobry pomysł :-)
Wiesz chyba gdzie jest restauracja chińska w pasażu 'Pod Błekitnym
słońcem'
na Rynku ?
Mają tam coś co uwielbiam i chyba każdemu to posmakuje...
Banany i ananasy zapiekane w cieście ( 4 i 5 pln za tależ , jak się nie
jest
super głodnym to nawet idzie się najeść)
Biorąc pod uwagę budżet starczy jeszcze na wodę mineralną , całkiem niezły
zestaw !
Ja zawsze biorę wodę żeby nie popsuć sobie smaku banana zapiekanego w tym
cudownym cieście:-)
Czyli:
Spotkanie na pl.Solnym , kwiatek(róża?) w ręce ( zakupiony oczywiście 5
razy
taniej w kwiaciarni osiedlowej a nie na Solnym,czyli 2 pln)
Buzi+kwiatek=spacerek wkoło Ratusza , jeśli pogoda dopisze to troszkę
można
posiedzieć na ławeczkach i na ludzi popatrzeć...
Potem propozyjca przekąszenia czegoś , "Chciałbym abyś spróbowała czegoś
świetnego" :-) w ten sposób ustawiasz co będzemy jeść w restauracji :-)
Dysponujemy 11 pln , 4 i 5 pln na ananasy i banany , zamawiasz oczywiście
to
i to aby popróbować jednego i drugiego=romantyczne karmienie się nawzajem
:-)
No i mamy jeszcze 2 pln , na wodę to chyba nie starczy, może braknąć
jeszcze
ze złotówkę , napewno gdzieś pożyczysz...
bierzesz 0,33 bonaqua'y , prosisz o 2 szklantki , rozlewasz i dodajesz ,że
to nie zabije tego cudownego smaku...
Nastrój w restauracji jest super...
przytulnie,ciemnawo,nastrojowa muzyka...
Po konsumpcji , w zależności od pozostałego czasu , spacerek...tylko już
NIE
Rynek...
Proponuję Ostrów Tumski,będzie już ciemno , a tam o tej porze jest bosko,
bedzie Twoja!
pozdrawiam:-)



ROTFL!!!!!!!!!!!!!!!

gosia

róza chińska

Czy wiadomo coś Wam na temat szkodliwości dla człowieka kwiatu doniczkowego
RÓŻA CHIŃSKA ???

22 kwietnie 1951

Witam

Chciałbym tylko uzupełnić informacje pana Krzysztofa.

Chińczycy pognali trochę dalej niz pod Seul, az nad rezkę Nakton, tak że w
rękach komunistów pozostawał we wrześniu 1950 prawie 80 % półwyspu.
Literatura na temat tej wojny jest b. bogata. Równiez ukazała się w języku
polskim.
A prawie w kazdym numerze magazynu "Military History"
jest artykuł na ten temat.

Cytat:Informuje z pamieci: O ile sie nie myle to wtedy wlasnie 1 milion!
ochotnikow chinskich przekroczyl rzeke Yalu i zaatakowal sily Narodow
Zjednoczonych. Chinczycy walczyli w warunkach okropnych. Byla zamiec
sniezna i mrozy. Tzw "chill factor" powodowal, ze ludziom trzeba bylo
amputowac konczyny. Mimo to masa ludzka przewazyla i wojska ONZ musialy
podjac odwrot. Dowodca sprzymierzonych, Gen McArthur, znany nam juz z
przyjecia japonskiej kapitulacji wczesniej, domagal sie od Prez.Trumana
uderzenia atomowego po chinskich bazach zaopatrzenia, za frontem.
Niestety nie byl to juz czas amerykanskiego monopolu atomowego.
Prezydent odmowil a sam gen.Mc Arthur zostal zdymisjonowany. Chinczycy
dotarli do linii rozejmowej na polnoc od Seulu i tam ich powstrzymano
nadludzkim wysilkiem. Zawarto rozejm w Panmundjon i obecnie czekamy na
dalszy etap tej wojny.



Po ostatnich przekrętach w Dewoo to już nie wiem komu bym kibicował.
Jeśli pieniądze z mojej firmy trafiły do kieszeni tego złodzieja prezesa, to
niech go szlag trafi (q..a "Tygrysy"), a teraz mam obawe komu płacić ratę
lizingową. Roz... jest taki, że nóż się w kieszeni otwiera.

 Wystarczy?

Cytat:

fatso



Wystarczy Panie Krzystofie. Wystarczy.

Pozdrowienia

Witold Biernacki

Przyczyny emigracji - polska kultura

Cytat:
Ania, negatywne nastawienie do emigracji w Twoim przypadku jest zupelnie
zrozumiale. W Polsce jestes pracownikiem naukowym (kims), a w kraju
anglojezycznym zawodu nie masz.. Ale naprawde jest spora grupa ludzi, ktorzy
ten sam zawod co wykonywali w kraju wykonuja i na emigracji.. Oczywsicie
poczatki chyba nigdzie nie sa uslane rozami  (niektorzy na emigrantow sie
zupelnie nie nadaja, ale to juz inna para kaloszy).. Emigracja to nie
turystyka..
Wiesz obecnie mieszkam w NZ (pracuje "w swoim zawodzie"), ale w czasie
studiow czasto spedzalam wakacje w Londynie, gdzie pracowalam jako
kelnerka... Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.  



WIecie emigracja jest czyms trudnym i ciezko sie czlowiekowi zdecydowac.
NZ to nie jest jakis raj na ziemi gdzie prace mozna znalesc, baaa w
odroznieniu np od Londynu, czy USA w NZ pracy na czarno sie nie uswiadczy.
Nie sa to meje zdania ale informacje zaczerpniete od ludzi, ktorzy tam
pojechali i eehh sa w sytuacji bez wyjscia i nie wiedza co zrobic sa po
rpostu uzemieni .Polakow, czy w ogole emigrantow i to w wiekszosc z Chin
traktuje sie jak 0 i daje najniza pensje jak juz sie znajdzie tam na
miejscu i ehhh traktowni sa
jako zlo konieczne. Trzeba naprawde sie wybijac swoimi umiejetnosciami na
tyle zeby pracodawca mogl kogos zatrudnic i to za porzadna pensje.
Praktycznie wydaje mi sie ze czlowiek, ktory tam to osiagnie chyba jest
zdolny rowniez to zrobic w Polsce i jest wowczas naprawde Tym kims.
Poza tym trzeba miec naprawde bardzo a to bardzo duzo pieniedzy na starcie
zeby moc jakos tako tam zaczac funkcjonowac.
Londyn byc moze jest miejscem gdzie czlowiek powinien zaczac swoja
emigracje jakos tako poznac realia tylko ze zarobic jest tam nieco
latwiej niz w NZ. Jednak mieszkac tam na stale to chbya nieporozumienie

Język Enocheński

Naprawdę nikt nie słyszał
o zakonie Golden Dawn i używanym
przez nich języku enocheńskim ?
( podobno pierwsi członkowie
zakonu byli istotami z innych planet )
Wierzę,że istniały( i pewnie istnieją nadal)
języki prawdziwe,takie w których każde
wypowiadane słowo wywoływało jakiś skutek,
powodowało jakieś zmiany w otaczającym nas świecie...
/ może do takich prawdziwych należały kiedyś sanskryt i
runy irlandzkie ... /
" Na początku było Słowo, a Bogiem było Słowo(...)"
- czyż nie tak ?
/ obecnie większość języków jest "pusta", słowa nie oddają
prawdziwych znaczeń i pojęć. A taki np.chiński.....
 W symbolu Ziemi(matki, planety) zawarte są i ogień i woda
i ziemia(gleba) i powietrze i człowiek ( jej mieszkaniec)
A więc pisząc o róży jednym słowem(znakiem) można oddać
i zapach i intensywny kolor i piękno i ciernistość jej kolców...
( jedna kreska to fragment opisu ,druga uzupełnienie,trzecia
kolejny dodatek ... - całość znaku czyni przedmiot ,opis odczucia,
cały obraz istoty danej rzeczy z wszystkimi ( no, może większością )
przynależnymi mu cechami...
/ to trochę jak magiczne zaklęcia z "Czarnoksiężnika..." U.Le Guin
(kto nie czytał niech żałuje..)
        Język Enocheński.  Formuła niewidzialności wypowiedziana
w tym języku /dla zainteresowanych/ :
    "Ol sonuf vaorsag goho iad balt , lensh calz vorpho.
    Sobra Zol (lub Z-ol) ror I  ta nazps."
/ podobno sylwetkę wypowiadającego otoczy elipsoida niewidzialności
śr.(odstępu) 45 cm od ciała ...
A głosolala ( mówienie językami ) i jej rodzaj polegający na
rozumieniu "języka aniołów" / a często przy okazji .. rozumienie
każdego dowolnego języka - sam byłem świadkiem... /
  Na razie to tyle... / ustawiczny brak czasu ..../

"Nic nie dzieje się w sprzeczności z naturą ,
lecz z  tym co o niej wiemy..."

                                 Jack

Zachciało mi się holendra...

Witam wszystkich!
Jak w temacie - zachciało mi się... a więc wolną 240-stkę zasiedliłem roślinami, podłączyłem CO2 i do standardowych świetl. 2x30W dołożyłem 2x54W T5.
Przez pierwszy miesiąc było cudnie - roślinki zaczęły czuć się dobrze co wnioskuję po tempie ich wzrostu. Niestety nie ma róży bez kolców
Jak to zwykle (?) bywa glony przypuściły atak... Bardzo szybko się zadomowiły, a długość nitek sięga 6cm !!! Nie żebym się tego nie spodziewał - poziom azotanów w moim baniaku wynisi ok. 25 mg/l więc najprawdopodobniej to wszystko wyjaśnia. I nie żebym coś marudził z tego powodu bo inwazję tę (a raczej walkę z glonami bez użycia chemii) traktuję jako doświadczenie które, mam nadzieję, pomoże mi w uzyskaniu w przyszłości pięknego, stabilnego zbiornika.
W celu pozbycia się nadmiaru azotanów akwa dość gęsto obsadziłem moczarką kanadyjską. I niestety to co mnie trapi to fakt, że moczarce obumierają wierzchołki wzrostu, a liście przywierzchołkowe stały się przezroczyste... (postępujący rozkład liści) Czytałem o niedoborach... i dalej jestem głupi... Od tygodnia (od pierwszych objawów) akwa jest nawożone RoślineX-em w dziennej dawce początkowo 2 teraz 5 ml. Ponadto na liściach moczarki pojawił się "biały nalot" - dość trudny do usunięcia - po starciu palcem liść wygląda na pozbawionego skórki.
Akwa oświetlam 108W przez 14h + 60W przez 4h.
Obsada: 7 dorosłych ancistrusów + x młodych, 40 kardynałków chińskich, 3 krewetki amano.
Parametry wody: pH ok. 6,5-7, NO2 ok. 0 mg/l, NO3 ok. 25 mg/l, PO4 ok. 0, TwW ok. 5, TwO ok. 33 (niestety nie wiem czy twardość dobrze zmierzyłem bo nie mam instrukcji - testy Zoolek przy 5ml testowanej wody)
Mam nadzieję że ktoś będzie mógł mi pomóc.
Pozdrawiam
Paweł Chwastowski - Don Pablo

Konkurs na logo forum

Kolejny pomysł...:



i w kolorze:


Pablo czy chińska róża jest znakiem zastrzeżonym

Moj pierwszy raz, a antykoncepcja!

chinska roza: czy to mialo mnie obrazic? Bo nie skumalam aluzji...

Warszawa i okolice (Mazowsze)

Warszawscy naukowcy tworzą listę zielonych "pochłaniaczy" trujących pyłów
- Żeby zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza, trzeba sadzić odpowiednie
drzewa i krzewy - uważa prof. Stanisław Gawroński z Wydziału Ogrodnictwa i
Architektury Krajobrazu w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

I nawołuje, by zrobić to jak najszybciej, bo już w kwietniu została
przekroczona w stolicy dopuszczalna norma szkodliwych pyłów w powietrzu. -
Najgorzej wypada Śródmieście, bo tam jest najmniej zieleni. Ale wszystkie
11 naszych stacji w różnych dzielnicach rejestruje wyjątkowo wysokie
stężenie pyłów - przyznaje Emilia Trębińska z wojewódzkiego Inspektoratu
Ochrony Środowiska.

Niebezpiecznych toksyn dostarcza przede wszystkim transport, spalany węgiel
i paliwo, ale też np. wyburzanie budynków. - Te pyły są drugim, po paleniu
tytoniu, sprawcą raka płuc. Nie powstrzymamy rozwoju przemysłu, wszyscy też
nie wyjedziemy na wieś. Dlatego sprowadźmy naturę do miasta i posadźmy tu
takie drzewa, które ogromną część tych toksyn po prostu pochłoną - namawia
prof. Gawroński.

Naukowcy opracowują już listę drzew i krzewów, które najlepiej pochłaniają
zabójcze dla ludzi pyły. Takie rośliny potrafią z jednego hektara "wyłapać"
od 60 do 100 kg pyłów. Ich oczyszczająca moc bierze się z ochronnego wosku,
którym są pokryte. Na liście jest m.in. klon polny i jawor, lipa warszawska
i topola chińska, a także derenie, tawliny jarzębolistne, wierzby wiciowe i
róże pomarszczone, które wychwytują zanieczyszczenia przez liście i kolce.
- Takie róże rosną już na wale Trasy Siekierkowskiej. Natomiast dereni jest
sporo na Ursynowie, np. przy ul. Rosoła - wylicza prof. Gawroński. I
deklaruje, że już teraz może urzędnikom zajmującym się zielenią przedstawić
listę roślin dobrych do sadzenia w mieście.

Paweł Lisicki, naczelnik systemu przyrodniczego miasta jest tym bardzo
zainteresowany. - Co prawda sami tworzymy listę drzew, które najlepiej
znoszą miejskie warunki, w tym suszę i sól, ale jesteśmy otwarci na
rozmowy. Jeśli naukowcy przekonają nas, że określone rośliny świetnie
pochłaniają pyły, to na pewno je posadzimy - obiecuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

pseudogwiazdy i Pan Wleciałowski

Cytat:wymieni pol skladu i kto zagra? ci co przegrali w rezerwach 1:0 ostatni szpil?



Przyznom Ci racjo - kto bydzie groł ?? Tak sie sam ciepiecie o Janoszki , ale z tego co wiym łon tyż jeszcze nic niy pokozoł, a pora okazji do tego mioł . Łowca pisze o nietykalnych - rozumia że mo ny myśli S&B - to terozki odwróćmy ta karta i zacznijmy wydupiać z placu Cwielonga , kery gro wiynkszo kaszana jak Mario - jakoś sie sam niy umi doszukać tekstów rodzaju "Pepe wypierdalaj" - czymu niy ?? Czyżby jeszcze jedyn niytyklany ?? On biere rubo kasa za strzylanie torów w swoim zakładzie pracy - a jak niy poradzi połączyć matury z pracom to z jednego abo z drugiego musi einfach zrezygnować . I tu zaś pojawio sie kolyjny roz nazwisko Klimek i Wleciałowski - po ciula mi taki pracownik jak jest zupełnie niyproduktywny i niy przynosi zysków zakładowi pracy - co my som ku*** Caritas ?? Nastympny nietykalny - Wojtek Grzyb - jo moga ino wniskować z opisów meczy z forum i stronki , ale jakoś jego nazwisko tyż niy padło w gronie wyróżniających się - czytołech o Makuchu , Baranie , Pulkowskim ale o Grzybie nic . Sami sie ta atmosfera niebieski rodzinki robiymy . Czyżby stykły inyk oświadczynia "kochom Ruch" co by mieć gwarancja wystympów w piyrszy jedynostce ?? Jo tyż kochom Ruch , weźcie mie na prawo pomoc !!Dużo niy chca ino co miesionc 5000 zł . Parodia. To tyż niy godejcie mi że ino S&B som niytykalni. Piszecie o rozpierdolyniu ty cały "rodzinki" , a jo sie pytom wto to mo zrobić ?? Klimek zaglondo na to wszystko z Chin tak jakby sie nic niy dzioło i wszysko boło ok , Wleciałowski je "niebieski" , Kołodziejczyk tysh , Mosór jawohl auch , Fornalik jaknojbardzi członek rodziny , zostoł sie ino Ziyntek co niy mo niebieskiego podniybiynio , ale jak widać z powyższy wymieniony familii to borok je w zdecydowany mniyjszości . Pytom sie jeszcze roz jak i przedewszystkim wto mo ta rodzinka rozdupcyć i zrobić z Ruchu dobrze prosperujące przdsiębiorstwo ?? Inyk niy odpowiadejci mi że naszo nowo pani prezes. Jo wom powiym , że coroz bardzi żech je za rozwiązaniym typu Gks , ino tukej tyż momy niymały problym - u nich zorganizowali ta cało "restrukturazacjo" sami kibice - teroz tak z rynkom na sercu - znodło by sie u nos 10, 20 co by sie takiego wyzwanio podjyli ? Niy pisza że wątpia , ale zaglondając na "sukces" naszego "SS Niebiescy" - to mom co do tego pewne obawy.

Napędy do modeli ESA Air Combat

a) Jaki proponujecie model ESA aby z jednej strony móc się nauczyć a z drugiej fajnie się latało jak już opanuję sterowanie?

Każdy model ESA jest ok. Wybieraj na zasadzie gustu. - Dyskusja który model prowadzona jest w innym wątku.

b) Mam kilka pakietów 1800 3s w których jedna cela jest do wyrzucenia, czy mogę latać na tych pakietach w ESA? Pakiety będą mieć parametry mniej więcej takie 2S 1800 20C waga będzie jakieś 100 gram.

Do rekreacyjnego latania będzie ok. W zawodach też powalczysz - bo max dla 2s jest 1800 mAh.

c) Jakie obroty powinny być na śmigle? Czyli jakie KV dla 2s.
Jak największe - 1400 - 1700. Śmigło 8x4.

d) Planuję kupić taki odbiornik. Widziałem, że są combaty 3 i 4 kanałowe. Który będzie lepszy na początek.

Jeżeli masz moduł nadawczy Assana to bierz ten. Ja latam akurat na 6ch. Jest ok. Tutaj odbiornik nie waży najwięcej. Tylko ilość CA, po wielu naprawach

e) Czy regulator 20A dla pakietów 2s będzie wystarczający?

Tak. Spokojnie. Będziesz miał jeszcze spory zapas.

f) Jakie silniki dla takiej konfiguracji? Mogę kupić dwa róże by przetestować.
Jak wyżej - kV 1400 - 1700. Ja preferuję jednak 3s i silnik kV 1000 + śmigło 10x6 HD. Idzie pionowo jak rakieta.

g) Jakie śmigła kupić?
Dla 2s pozostaje coś szybko obrotowego: 8x4. Najbardziej popularne to wymienione 8x4, 9x5, lub 10x6 z GWS. Dobre są jeszcze chińskie podróbki APC 8x4 lub 8x6, ale do nich trudno zastosować prop savera.

h) Co jest ważne przy wyborze serw, czy takie będą dobre, czy też za szybkie?

HXT900 są idealne. Dobre są jeszcze cyfrowe E-Sky 9g.

Z góry dziękuję za pomoc, mam nadzieje, że nie za dużo pytań. Gdzie i kiedy można we Wrocławiu spotkać kolegów by porozmawiać i zobaczyć jak to w rzeczywistości wygląda?

Polecam się wybrać do sklepu Cyber-Fly. Ewentualnie napisać PW do Piotrka (Miszczu) lub Wojtka (Wodzu 7)

Zobaczysz - znudzi Ci się latanie w kółko i sam zaczniesz latać w zawodach tak chybko jak się tylko da. Doświadczenia bojowego można nabrać tylko w prawdziwej walce a nie w lataniu w kółko...

[Kulinaria] Zastosowanie dzikiej róży

Wiesz co... hibiskus (zwany czasem chińską różą) rośnie w takim klimacie, ze szczerze wątpię - jak nie wykopali takiego powidła czy innej marmelady to nie uwierzę. Ja bym jarzębinę polecał albo inne owoce wówczas znane np. jabłka, owoce leśne.

Poznajmy się lepiej.... :16:

01.Imona: Marzena, Joanna, Magdalena, Dorota, Myta Paweł
02.Kolor oczu: szare/niebiesko-zielone/niebiesko-zielono-żółte
03.Kolor włosów: naturalny ciemny blond
04.Wzrost: ok. 172 cm
05.Ulubiony kolor: czarny, błękitny, czerwony, biały, jasny zielony, ew. bladoróżowy
06.Ulubiona potrawa: pierogi z pieczarkami, pizza, spaghetti, potrawka chińska i takie tam, dużo tego
07.Ulubiona roślinka: róża, bratek, fiołek i wele innych
08.Ulubiony wokalista: G. Way, L. Ylonen, V. Valo, B. J. Armstrong (czy jak to się tam pisze )
09.Ulubiony aktor/ka: Jake Gyllenhal, czy jak to się pisze, Jennifer Aniston
10.Ulubiony film: Harry Potter (all parts), Władca Pierścieni (all parts)
11.Ulubiona piosenka: jednej nie ma, właściwie większość piosenek MCR
12.Ulubiony sportowiec: Kimi Adam Małysz xD
13.Jedna z zalet: poświęcam się dla przyjaciół i nie wiem więcej
14.Jedna z wad: za dużo, długo by wymieniać
15.Ulubiony zapach: ekhem... jakihś ładnych pefrumów
16.Ulubione słodycze: króówki i nie pamiętam <mysli>
17.Co denerwuje Cię u innych ludzi: chamstwo, brak tolerancji i wiele wiele innych
18.Liczba rodzeństwa: w sumie 2...
19.Znak zodiaku: Skorrpion
20.Ulubione zwierzę: pieski i koniki iii... małpki
21.Ulubiony polityk: nie ma takich, ale... Wesoły Romek i Kazzimierz
22.Czy jesteś romantyczna/y: taaak, baaardzo
23.Pozycja w której najchętniej zasypiasz: na wznak albo na boku
24.Pierwsza myśl po przebudzeniu: "K**wa, już do szkoły?"
25.Ulubiony program: nie lubię telewizji O.o
26.Twoje motto życiowe: :Z każdym krokiem bliżej celu", ale to się zmienia
27. Czego nie lubisz: a to zależy w czym... np. u chłopaków bezmyślnego popisywania się... albo jak się zakładają, kto pierwszy przeleci jakąś laskę (dla starszych )
28.Opisz siebie w kilku słowach(cechy charakteru): szalona, zwariowana, robi rzeczy bez namysłu, pod wpływem chwili itp.
29. Jaki trunek lubisz najbardziej: herbataaa Coca Cola, Sprite i sok wielowitaminowy - wieloowocowy, ew. pomarańczowy

Gdybym była/był...

1. Gdybym była owocem, byłabym wiśnią
2. Gdybym była kolorem, byłabym czarnym
3. Gdybym była zwierzęciem, byłabym... białą myszą
4. Gdybym była urządzeniem domowym, byłabym… czajnikiem
5. Gdybym była książką, byłbym… Miasteczkiem Salem (Stephen King)
6. Gdybym była elementem ubrania, byłabym… rękawiczką
7. Gdybym była biżuterią, byłabym… pierścionkiem
8. Gdybym była kredką, byłabym… kolorowa
9. Gdybym była samochodem, byłabym…Mercedesem
10. Gdybym była żywiołem, byłabym…ogniem
11. Gdybym była drzewem, byłabym...bukiem
12. Gdybym była napojem, byłabym…colą z biedronki XD
13. Gdybym była smakiem lodów, byłbym…śmietankowym
14. Gdybym była osobą, byłabym… chyba sobą
15. Gdybym była planetą, byłabym… plutonem
16. Gdybym była owadem, byłabym… osą
17. Gdybym była środkiem publicznego transportu, byłabym… autobusem
18. Gdybym była piosenką, byłabym… Night after night
19. Gdybym była filmem, byłbym… Krukiem
20. Gdybym była porą roku, byłabym… Zimą
21. Gdybym była kwiatkiem, byłabym… różą
22. Gdybym była kreskówką, byłabym… ED, Edd i Eddy
23. Gdybym była miejscem, byłabym… lasem
24. Gdybym była podarunkiem, byłabym… płytą
25. Gdybym była wspomnieniem, byłabym… pierwszy koncert
26. Gdybym była miastem, byłabym… Arbon
27. Gdybym była zmysłem, byłabym… Zapachem
28. Gdybym była grą, byłabym… F.E.A.R. 2
29. Gdybym była słodyczem, byłabym… lizakiem
30. Gdybym była porą dnia, byłabym… nocą
31. Gdybym była wynalazkiem, byłabym… Chińskim robotem
32. Gdybym była częścią ciała, byłabym… środkowym palcem
33. Gdybym była krajem, byłabym… Szwajcarią
34. Gdybym była smakiem, byłabym… słodka
35. Gdybym była sportem, byłabym… siatkówką
36. Gdybym była zapachem, byłabym… jakiegoś kwiatka
37. Gdybym była przedmiotem szkolnym, byłabym… wakacjami
38. Gdybym była flagą, byłabym… flagą Szwajcarii
39. Gdybym była budynkiem (budowlą), byłabym… Tesco
40. Gdybym była miesiącem, byłabym… grudniem
41. Gdybym była gumą do żucia, byłabym… mambą
42. Gdybym była zabawką, byłabym… jojo
43. Gdybym była materiałem, byłabym… nie wiem
44. Gdybym była figurą geometryczną, byłabym…wielokątem
45. Gdybym była odpowiedzią, byłabym… dziwną
46. Gdybym była słowem, byłabym… nie
47. Gdybym była literą, byłabym… E

Sałatka

tak Teofilku dla Ciebie specjalna porcja z senefolem będzie (środek na przeczyszczenie) a dla zainteresowanych: będę robić eksperyment mianowicie sałatke z makaronem z zupek chińskich

dziś robiłam słodkie róże.. ma ktoś ochotę?

Głupie żarty.

Wczoraj podczas rozmowy doszłyśmy do konsensusu, że nasza mama ma taką jedną, jedyną słabostkę w swoim życiu i są nią fikusy. U nas w salonie teraz jest pełno fikusów, można powiedzieć trochę to przypomina las tropikalny. Więc wpadłyśmy na pomysł, że zrobimy "dom ruchomych kwiatów" i stworzymy takie ruchome różne kombinacje znikających i pojawiających się ni stąd ni zowąd roślin.

Pierwszego etapu dokonałyśmy wczoraj w nocy, postanowiłyśmy wynieść wszystkie fikusy z salonu i ukryć je. Ale wiecie co, tych roślin u nas w pokoju dziennym jest naprawdę niesamowicie dużo, a te trzy największe to sobie odpuściłyśmy, bo mamy drewniane trzeszczące schody i poza tym, do transportu potrzeba by było przynajmniej ze cztery osoby. Postanowiłyśmy, że rośliny wyruszą tej nocy do pokoju dziadka, bo on ma ten udar. Ale nie wyobrażacie sobie, jakie to trudne przenieść dwa ponad półtorametrowe kaktusy! To naprawdę było straszne!

Tak czy inaczej dzisiaj mieliśmy na ósmą jechać do kościoła i to było najlepsze jak leżałam jeszcze sobie w łóżku rano, i słyszę z dołu z takim niepokojem w głosie: "Piotr, ale tu naprawdę było o wiele więcej kwiatków!", moja mama z natury jest dosyć nerwowa i zaczęła biegać i wszystkich wypytywać, bo zniknęła również jej ukochana araukaria którą uwielbiała głaskać (prawie dwumetrowej wysokości ). Wszystkie jej fikusy są jakieś takie wybujałe. Choroba, myślałam, że nie przyjdzie jej do głowy wpaść do dziadka, no ale cóż, znalazła je i od razu oskarżyła nas!

Moja argumentacja była taka "Ale to naprawdę nie my! Dzisiaj była przecież dyskoteka, zamknęłaś chociaż drzwi? Tak? A to mógł ktoś wejść przez okno w garażu (bo się nie zamyka)" Odpowiedziano mi coś w stylu że a jaki ktoś miałby w tym cel żeby wchodzić do nas w środku nocy przez okno w garażu i przenosić fikusy z pokoju dziennego do pokoju dziadka. Moja siostra z kamiennym wyrazem twarzy tłumaczyła to tym że skoro zwierzęta w wigilię mogą mówić, to rośliny mogą chodzić. Wszystko odbyło się profesjonalnie, z pełną powagą.

Tak czy inaczej dzisiaj zaraz przeniesiemy kwiaty z parapetów z pokoju dziennego do kuchni, a te z kuchni do pokoju dziennego. Tylko te z parapetów, bo jesteśmy zmęczone po wczorajszym dźwiganiu zwłaszcza tych kaktusów. A jutro zamierzamy przenieść te większe rośliny z pokoju gościnnego do pokoju naszej 16letniej siostry. Bo tam jest taka ogromna róża chińska. Wiecie, że ona rano się budzi a tu taka dżungla! Ale to będzie trudne, trzeba sprawdzić jak głęboki ma sen.

Piercing i tatuaże w szkole i ogółem

jak ci sie konczy szyja masz na kregoslupie taka wystajaca kosc i wlasnie tam albo chinski znak oznaczajacy plomien lub ogien <zeby mi pasowalo do feniksa> albo roze plonaca black&white oczywiscie

Piercing i tatuaże w szkole i ogółem

netya robie sobie chinski znak na karku znak ognia black&white cieniowany taki na 5-6 cm a roze hm... to gdzie indziej na specjalne zyczenie mojego chlopaka

Chwalimy się

Cytat:nazywany chińska róza


wiecie moja kuzynka ma tez takiego ale jest bardzo duzy wiekszy ode mnie tylko ze on juz ma sporo lat podobno jak znajde fotke to wam pokaze jaka jest duza ta roslinka nie pamietam tylko czy mialam juz wtedy cyfrowke

Znaki zodiaku xD!

to leci u mnie tak:
Lew
w chinskim- kogut
w asteckim- rubin
w celtyckim to chyba byl klon albo dąb
a w kwiatowym to róża xD

Znaki zodiaku xD!

A wiesz, że róża ma kolce? Zupełnie jak ty gdy spotkasz się z jonkiem sam na sam.

W chińskim zodiaku mam koguta.

Samodzielny makijaż by Goha cz. II (spis treści str.1)

Podpinam sie pod pytanie o róż ale w konsystnecji płynnej. Kupiłam taki i nie umiem sie za chiny nim obsługiwać - nakładam go sto razy za dużo i nie umiem nadac takiego kształtu jak pędzlem. Goha, Help!

MADE IN CHINA

Napewno, kazdy z nas miał doczynienia z chińskimi wyrobami. Proponuje np pisac i tym czego nie kupowac bo zaraz sie rozwali ( tzn szybciej niz powinno ) napewno pomoze sie wielu osobom przed zakupieniem rzeczy-bubli:

oto z czymsie spotkałem ja:
1 klucze oczowo-plaskie wszelkiej maści -oczka o ile wytrzymuja łamia sie chwyty - pekają szczęki to odlew a nie odkuwki jak polskie ale 3 ray tansze
2 wietła widiowe- gną się podczas pracy a węglik nadaje sie tylko do wiercenia w belicie-do płyt żelbet, czy kafelków z nimi nie podchodzić
3 cisnieniomierz do kół samochodowych- strata pieniędzy-kazdyinaczej pokazuje
4lampki na choinkę- o ile sie nie popalą to ułamią kabelki- czy sama wtyczka nierozbierac choinki do nastepntych świąt!
5 gwintowniki, narzynki i komplety do rur- po kilku gwintowaniach piszcza i skrzeczą-albo łamia się nozyki
6 sekatory- jak pisza do róz to do róż bo na gałazkach pęka odrazu aluminiowa rączka-co za kit!
7wiertła wszelkiej maści- albo pękają albo odhartowywuja sie bardzołatwo
8 klucze imbusowe- bardz miękka stal hartowana na wskoś-ukręca sie niesamowicie albo peka w miejscu przegięcia
9ubrania, podkoszulki- szkoda mówić
10 urządzenia elektyczne- np suszarka do włosów- sliczna chromowana blacha a wśrodku jednorazowy silniczek , po kilku uruchomieniach nadaje się na złom, wyciera sie dosłownie komutator!
Wicej narazie nie pamiętam

aa jest cos pozytywnego, na komary polecam chińskie koszule - są tak szczelne że kmar nie ma szans ukąszenia!! ,fakt non iron- ale niech ktos sie w nia ubierze i pójdzie w ciepły dzień- jak bym w fiolie sie ubrał brrrrr plastik jakis czy co

cos na odpreżenie:
ktos kiedyś podobno zamówił wieksza partię koszul w chinach, na próbny materiał wzór wysłal uszyta koszule ale z wyciąta dziurą w rekawie, jako próbnik, jakie było zdziwienie odbierającego towar jak wszystkie zamówione koszule tez miały wycięte dziury w tym samym miejscu w rekawie
cóż, co jak co ale powiedzenie nasz klient nasz Pan traktuja bardzo poważnie

Wampiry istnieją?

Wierzono, że dusza która nie może pójść ani do nieba, ani do piekła, pozostaje aktywna w ciele zmarłego. Dlatego o wampirach zwykło się mówić "niemartwi". Najbardziej straszne historie o wampirach pochodzą z Europy Wschodniej. Polskie wampiry pławiły się we krwi, która wypełniała ich trumnę. Rosyjskie wampiry wysysały krew z samego serca. Tradycyjnie jednak, większość wampirów atakowała szyję ofiary wgryzając się w tętnicę. Krew ofiar konserwowała ciało wampira i zaspakajała głód podobny do narkotycznego. Wampiry stają się aktywne w nocy. W wielu podaniach istnieją wampiry widma - są niewidzialne. Wiara w wampiry była powszechna na całym świecie - od Węgier po Chiny. Jednak w różnych krajach postrzegano je inaczej. Wierzono, na przykład, że wampiry mogą unosić się w powietrzu i zmieniać swój kształt, atakować nie tylko ludzi, ale i zwierzęta, i że występują pod postacią duchów. Nie każdy wampir musiał rozgrzebywać zmiemię, gdy chciał wydostać się z grobu. Wiele z nich w postaci obłoku przedostawały się na powierzchnię gdzie się materializowały. Większość legend opowiada o wampirach wypijających krew żyjącym. Jednak niektóre wysysały krew ludziom niedawno zmarłym, a nawet zjadały ich ciała. Posądzano je też o roznoszenie chorób.Ludzie wynajdywali rozmaite sposoby ochrony przed wampirami. Różnego rodzaju preparaty i przedmioty miały odstraszać wampiry a najpowszechniej stosowano dziką różę, czosnek, ogień i krzyże. Wampiry zabijało światło słoneczne.

a co wy myślicie o wampirach? istnieją? czy to tylko legenda? ile w tej legendzie jest prawdy? najsłynniejszy z nich jest postacią autentyczną: hrabia Vlad Drakula z XV w. książę, który V. rządził Wołoszczyzną, która obecnie jest częścią Transylwanii w Rumunii. Był znany jako Vlad Palowicz, ponieważ kazał wbić na pale wiele tysięcy ludzi. Pale były natarte oliwą i zaokrąglone na końcach. Rozkazywał też obdzierać ze skóry, przypiekać, gotować i ciąć na kawałki. Opowieści mówią, że szlachcie, która nie chciała zdejmować przed nim kapeluszy, kazał przybić je do głów gwożdziami. Ale czy wypijał krew wbijając się w szyję? Czy był "niemartwy"?
Legenda czy skrywana prawda?

niedzielnie [1]


Cytat:Ellu:



[...]

Cytat:| Każde zmarłe dziecko skulone, jak biały zwitek,
| Przy swoim małym

| Dzbanku mleka, już pustym
| Przygarnęła je ponownie

| W siebie jak stulają się płatki
| Róży gdy ogród

Nie zgodzilabym sie, ze mozna przygarnac w siebie.




w swe ciało jak / Róża swe płatki" (Teresy Truszkowskiej) wydaje mi się
jeszcze bardzie sztuczne.

Cytat:| Zamiera i zapachy rozchodzą się
| ze słodkiej i głębokiej krtani kwiatu nocy

| Księżyc nie ma nic do dodania,
No wlasnie, w czterech ostatnich wersach jest juz tylko mowa o ksiezycu,
nie o
kobiecie. A ksiezyc to z pewnoscia 'she' (tak jak statek, samochod itp?
Logiczne, prawda? ;))



Logiczne byłoby gdyby księżyc (w ang.) faktycznie był rodzaju żeńskiego. Ale
wedle mojej wiedzy nie jest. Zwykle jest rodzaju nijakiego a jeśli użyty w
poezji, to rodzaju męskiego. Jestem zaskoczona, że przytłumaczyłaś (Ty i
inni) "go" jako "ją". Oczywiście wtedy znaczenie tego "her hood..." i "she
is used..." jest inne.

Sprawa z płcią Księżyca nie jest taka prosta. Rzeczywiście zwykle przypisuje
mu się cechy żeńskie. Boginiami Księżyca była w Grecji Selene, a w Rzymie
Luna. Także Artemidę (grecką) wiązano z Księżycem. W Rzymie była nią
odpowiednio Diana. Tyle wiadomo powszechnie. W Chinach łączono Księżyc z
elementem żeńskim jin, a bogini T'ai-jin mu patronowała. Inkowie wierzyli,
że Księżyc jest siostrą Słońca oraz matką ich plemienia i nazywali go
Mamaquilla, czyli Pani Księżyc.

Ale w wierzeniach germańskich Księżyc był bóstwem męskim, w mitologii
germańskiej przedstawiano go w postaci starca Mani. Księżyc po niemiecku
nazywa się "der Mond" i jest rodzaju męskiego - angielski "the moon" jest
też rodzaju męskiego jeśli go upostaciowić. Bóg Mani był bratem bogini
Słońca Sol, też nazywaną Sunną, stąd "die Sonne" po niem. i "the sun" po
ang.

W Grecji jest to jeszcze bardziej pokomplikowane: bogini ciemności Hekate
Trioditis miała trzy oblicza odpowiadające trzem fazom Księżyca i trzem
fazom z życia kobiety (dziewicy, matki, staruszki). Ale już z Selene ("matką
Kosmosu") jest o tyle gorzej, że jest natury męsko-żeńskiej. W wierzeniach
egipskich każdego pierwszego dnia miesiąca phamenoth Ozyrys wnikał w
Selene - i był to początek synodu wiosennego. W Grecji wierzono, że Helios
wypełniał Selene i tak stawała się brzemienna. Księżyc miał dwojakie
światło: na zewnątrz żeńskie, wewnątrz męskie.

Tyle ja, ale nie chcę nikogo doprowadzać tym do szału ;).

*kama*

Utlenianie Aluminium - radiator

Cytat:| jakas matowa "nitro" na czarno. Prosze sobie wyobrazic, ze po tym zabiegu
| temperatura w pomieszczeniu natychmiast podniosla sie o 2 - 3 stopnie tak,
ze
| juz nos nie przymarzal do poduszki i dalo sie wytrzymac.
| No i argument koronny, przeciez termosy nie sa srebrzone na lustro po to,
aby
| byly piekne, tylko po to, aby nie oddawaly ciepla przez promieniowanie.

a nie przyszlo Ci do glowy ze to nie kolor farby  ma znaczenie tylko to ze
matowa ,  jak bys pomalowal biala , rozowa czy bezbarwna tylko matowa to tez
bylo by to samo
nie liczy sie kolor tylko powierzchnia  to logiczne no chyba ze wystawimy na
slonce gdzie czarne absorbuje promieniowanie widzialne i podczerwone
dodaj do farby  talku i otrzymasz farbe matowa pomaluj kaloryfer i tez Ci
sie
temperatura podniesie , daj nadmuch na kaloryfer tez Ci temperatura
podskoczy :)

radiatory czerni sie nie po to by ladnie wygladaly tyko zeby zwiekszyc
powierzchnie kontaktu z otoczeniem i podniesc sprawnosc tego wymiennika
ciepla
o kilkanascie procent



Mlody zdolny jestes, szybko sie uczysz. Wyciales z mojego tekstu najwazniejsze
po to, by sie teraz wymadrzac a mnie prawie wyzywac od tepakow, ktorym do
glowy za chiny nic madrego przyjsc nie moze.

Cytuje swoj tekst, ktory wyciales:
eloksalowanie (jakos tak sie to nazywalo)
wytwarza na powierzchni aluminium cienka, lecz bardzo twarda i co
najwazniejsze, mikroporowata warstewke Al2O3 o duzej powierzchni wlasciwej. W
te mikropory latwo wnika czern, najlepiej w postaci nie emalii, lecz sadzy z
jakim cienkim spoiwem. Tworzy sie cos, co ma parametry powierzchni zblizone do
tzw. ciala doskonale czarnego. Ta mikroporowata powierzchnia jest kilkakrotnie
wieksza od powierzchni gladkiej. Jest tez metoda oksydacji z dodatkiem czegos
tam, dajaca od razu czarna, z odcieniem fioletu, powierzchnie.

 No wiec co nowego w Twoim genialnym oczywiscie wniosku, ze tu jednak chodzi o
powierzchnie a nie o kolor?

 A Tobie nigdy do glowy nie wpadnie, ze wlasnie sam wegiel bezpostaciowy ma
duza powierzchnie wewnetrzna a jego odmiana grafit, bardzo duzy wspolczynnik
przewodnosci cieplnej. Wiec korzystnie jest pomalowac nawet gladka
powierzchnie wlasnie na czarno, matowym lakierem, w ktorym glownym skladnikiem
jest bezpostaciowy, mikroporowaty o duzej powierzchni wlasciwej - wegiel.
A Ty z uporem maniaka, bedziesz forowal wszystko inne, biel, nawet roz, byle
tylko nie sadze... Przeciez warstwa tego rozu czy bieli bedzie znacznie
lepszym izolatorem ciepla w porownaniu do wegla, tak jak ta moja srebrzanka na
kaloryferze. "Cynkwajs" czy biel tytanowa nie zwiekszaja powierzchni tak jak
robi to sadza. Ja znam prawo Wiena i Helmholtza i jeszcze wiele innych, wiec
analizuje szerzej, gdyz w kazdym zjawisku fizycznym dzialaja wszystkie, bez
wyjatku prawa fizyczne, chemiczne, nawet te, ktorych jeszcze nie znamy. I
niestety ale prawdopodobienstwo tego, ze material czarny oddaje cieplo lepiej
od bialego jest moim zdaniem bezdyskusyjne. A nie przyszlo Ci do glowy, ze
wegiel jest materialem nie elektryzujacym sie? Ale wplywu elektryzacji na
oddawanie ciepla nie bede Ci juz tlumaczyl, bo nie chce sie narazic na
zwyzywanie mnie od kolkow czy matolkow...

22 kwietnie 1951

Wspolczuje przygod z Daewoo, Panie Witoldzie i radze jezdzic, tak jak ja
juz od lat to robie dla zdrowia, rowerem!

Pominalem oczywiscie ten drobny fakt, ze jak mnie skorygowal WB, Chinski
walec wjechal gleboko na poludnie aby sie pozniej cofnac na
polnoc.Zatrzymal sie mniej wiecej dokladnie na tym samym rownolezniku
gdzie sie zaczela wojna. Powstal wowczas, po zawieszeniu broni, zabawny
problem. Otoz zolnierze koreanskiej bohaterskiej robotniczo-chlopskiej
armii wyzwolenczej, ktorych wzieto do niewoli, tak ukochali pelne
dostatkow zycie w obozach jenieckich, ze nie chcieli wracac pod piesc
swojego ukochanego dotad wodza, Kim Ir Sena. Pozostawali na Poludniu,
tym samym przyczyniajac sie dodatkowo do rozdzialu rodzin.

I jeszcze ciekawy element polski. Spotkalem czlowieka, jak zwykle w
wiezieniu(nie darmo instytucje te sa obowiazkowym stadium edukacji
mlodych politykow, nigdy wiecej w zyciu w tak krotkim czasie wiecej sie
nie nauczylem). Otoz ten czlowiek twierdzil, ze w omawianym okresie
czasu zostal skierowany do Korei Pln jako bodajze sierzant czy
podporucznik, w ramach polskiej dywizji kadrowej. Czyli ze szykowano tez
i po sowieckiej stronie jakas awanture internacjonalistyczna, i w ramach
elementu polskiego pojechal kadrowy szkielet dywizji. Pozniej
wystarczyloby tylko dorzucic transport 10 tys przymusowych ochotnikow i
voila! mamy internacjonalistyczna dywizje, ba-armie nawet, jesli to samo
robily inne demoludy. Skonczylo sie to niczym i czlowiek wyrazal wyrazny
zal po temu.

fatso

Cytat:Witam

Chciałbym tylko uzupełnić informacje pana Krzysztofa.

Chińczycy pognali trochę dalej niz pod Seul, az nad rezkę Nakton, tak że w
rękach komunistów pozostawał we wrześniu 1950 prawie 80 % półwyspu.
Literatura na temat tej wojny jest b. bogata. Równiez ukazała się w języku
polskim.
A prawie w kazdym numerze magazynu "Military History"
jest artykuł na ten temat.

| Informuje z pamieci: O ile sie nie myle to wtedy wlasnie 1 milion!
| ochotnikow chinskich przekroczyl rzeke Yalu i zaatakowal sily Narodow
| Zjednoczonych. Chinczycy walczyli w warunkach okropnych. Byla zamiec
| sniezna i mrozy. Tzw "chill factor" powodowal, ze ludziom trzeba bylo
| amputowac konczyny. Mimo to masa ludzka przewazyla i wojska ONZ musialy
| podjac odwrot. Dowodca sprzymierzonych, Gen McArthur, znany nam juz z
| przyjecia japonskiej kapitulacji wczesniej, domagal sie od Prez.Trumana
| uderzenia atomowego po chinskich bazach zaopatrzenia, za frontem.
| Niestety nie byl to juz czas amerykanskiego monopolu atomowego.
| Prezydent odmowil a sam gen.Mc Arthur zostal zdymisjonowany. Chinczycy
| dotarli do linii rozejmowej na polnoc od Seulu i tam ich powstrzymano
| nadludzkim wysilkiem. Zawarto rozejm w Panmundjon i obecnie czekamy na
| dalszy etap tej wojny.

Po ostatnich przekrętach w Dewoo to już nie wiem komu bym kibicował.
Jeśli pieniądze z mojej firmy trafiły do kieszeni tego złodzieja
prezesa, to
niech go szlag trafi (q..a "Tygrysy"), a teraz mam obawe komu płacić ratę
lizingową. Roz... jest taki, że nóż się w kieszeni otwiera.

 Wystarczy?

| fatso

Wystarczy Panie Krzystofie. Wystarczy.

Pozdrowienia

Witold Biernacki



--
Niech cham gownem nie prycha miast je sam polykac
- hrMendewesz of Jader
We are all in the gutter but some are facing the stars
- Oscar Wilde

Sent via Deja.com
http://www.deja.com/

Tabelka ?

Witam ponownie.

<!DOCTYPE HTML PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.0 Transitional//EN"
<HTML
<HEAD
<TITLENew Document </TITLE
<META NAME="Author" CONTENT=""
<META NAME="Keywords" CONTENT=""
<META NAME="Description" CONTENT=""
</HEAD

<BODY

<?php
 $narodowosc = "polska - moze i polskie, a moze i ruskie, kto to moze
wiedziec ?";
 $obywatelstwo = "chińskie - nie chyba nie chinskie, pewnie jest
kosmopolita.";
 $imie1w = "Żanett mManuela Karolina Maria Laurencja Anastasia";
 $imie2w = "Maria Monika Kanstancja Roza Malgorzata Genowefa";
 $urodz_data = "1979-06-14";
?

<TABLE border="0" width="600"
 <tr
  <td
   Narodowo?ć <input type="text" name="narodowosc" maxlength="30" value="<?=
$narodowosc ?" size="28" Obywatelstwo <input type="text"
name="obywatelstwo" maxlength="50" value="<?= $obywatelstwo ?" size="29"
  </td
 </tr
 <tr
  <td
   Imiona i data urodzenia : Współmałżonki <input type="text" name="imie1w"
maxlength="50" value="<?= $imie1w ?" size="16"<input type="text"
name="imie2w" maxlength="50" value="<?= $imie2w ?" size="16"<input
type="text" name="urodz_data" maxlength="10" value="<?= $urodz_data ?"
size="6"
  </td
 </tr
</TABLE
</BODY
</HTML

Jak to wyswietlic ?
<!DOCTYPE HTML PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.0 Transitional//EN"
<HTML
<HEAD
<TITLENew Document </TITLE
<META NAME="Author" CONTENT=""
<META NAME="Keywords" CONTENT=""
<META NAME="Description" CONTENT=""
</HEAD

<BODY

<?php
 $narodowosc = "polska - moze i polskie, a moze i ruskie, kto to moze
wiedziec ?";
 $obywatelstwo = "chińskie - nie chyba nie chinskie, pewnie jest
kosmopolita.";
 $imie1w = "Żanett mManuela Karolina Maria Laurencja Anastasia";
 $imie2w = "Maria Monika Kanstancja Roza Malgorzata Genowefa";
 $urodz_data = "1979-06-14";
?

<TABLE border="0" width="600"
 <tr
  <td
   Narodowo?ć <?= $narodowosc ? Obywatelstwo <?= $obywatelstwo ?
  </td
 </tr
 <tr
  <td
   Imiona i data urodzenia : Współmałżonki <?= $imie1w ?<?= $imie2w ?<?=
$urodz_data ?
  </td
 </tr
</TABLE
</BODY
</HTML

Pozdrawiam
____
RoBI

Tabelka ?

Cytat:Ok. Mysle, ze ten link wszystko wyjasni.
http://biraga.sytes.net/sam3.php



Nie za bardzo rozumiem co chcesz uzyskać w formularzu, ale
prezentację wyników możesz zrobić tak (bez żadnych textarea
czy kombinowania ze stylami):

<HTML
<HEAD
  <META http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=windows-1250" /
</HEAD
<BODY
<TABLE border="0" width="600" cellspacing="0" cellpadding="0"
  <tr
    <td<table border="0" width="100%" cellspacing="4" cellpadding="0"
      <tr
        <td valign="top"Narodowość</td
        <td valign="top"<bpolska - może i polskie a może i ruskie,
        kto to może wiedzieć ?</b</td
        <td valign="top"Obywatelstwo</td
        <td valign="top"<bchińskie - nie chyba nie chinskie, pewnie nie</b</td
      </tr
    </table</td
  </tr
  <tr
    <td<table border="0" width="100%" cellspacing="4" cellpadding="0"
      <tr
        <td valign="top" nowrap=""Imiona i data urodzenia : Współmałżonki</td
        <td valign="top"<bŻanett Emanuela Karolina Maria Laurencja Anastasia</b
        <td valign="top"<bMaria Monika Kanstancja Roza Malgorzata Genowefa</b</td
        <td valign="top" nowrap=""<B1979-06-14</B</td
      </tr
    </table</td
  </tr
  <tr
    <td<table border="0" width="100%" cellspacing="4" cellpadding="0"
      <tr
        <td valign="top"Uwagi</td
        <td valign="top"<bWe wtorek kilka tysięcy taksówek zakorkowało główne
        ulice Warszawy w protescie przeciwko wprowadzeniu od 1 stycznia 2004 r.
        obowiązku instalowania w taksówkach kas fiskalnych. Przedstawiciele Ogólnopolskiego
        Komitetu Protestacyjnego Taksówkarzy i Transportowców kilka godzin rozmawiali
        z przedstawicielami Ministerstwa Finansów.</b</td
      </tr
    </table</td
  </tr
  <tr
    <td<table border="0" width="100%" cellspacing="4" cellpadding="0"
      <tr
        <td valign="top"Miejsce pobytu</td
        <td valign="top"Ulica <bDominikańska 123/25</b</td
      </tr
    </table</td
  </tr
</TABLE
</BODY
</HTML

                                                        Hilarion

Metro Warszawa - Metro Moskwa


Cytat:A Brama Brandenburska i wszelkiej innej masci pomniki
rozsiane po calym swiecie? Wszystko to komuna?



A Collosseum w Rzymie to co?
Też kosztowało krocie, ale jakby to ująć wszystkie powyższe obiekty były
budowane w momencie potęgi ekonomicznej i militarnej państwa, które
mogło sobie pozwolić na Statuły Wolności czy głowy prezydentów wykute w
skałach.
Jednak komuchy zmarnowali potężne siły i środki na budowę PeKiNu w
momencie gdy pewnie 4/5 polskiego jak i rosyjskiego narodu cierpiało na
głód i zimno, brak własnego kąta. Nie było dróg, komunikacji, oświaty i
służby zdrowia czyli podstawowych postulatów lewicy. No ale za to był
Pajac.
Czym tu się chwalić, że żyrandole sprowadzali z Łotwy czy Estonii?
Przecież to zenitalne marnotrawstwo, ale o czym tu mówić, to przecież
proletariat.

Cytat:Teoretycznie palac byl "darem" a zazwyczaj to darczynca
wybiera co ofiaruje obdarowanemu.



W przypadku Rosjan ma to wielowiekową tradycję. Zazwyczaj też
darczyńsko-braterskie wizyty składają ze zbyt dużym opóźnieniem. Jak
trzabyło ich w '44 to nie..... ale w '56 to bardzo ochoczo weszli.
Kurcze, Czesi prosili o odsiecz w 1940 bodaj a Ruscy przyszli w '68-mym.
No, upiekło się Prażanom, że ich śliczne miasto nie zostało "obdarowane"
jakimś Uniwersytetem Łomonosowa. Był pomnik stalina nad Wełtawą, ale pod
koniec lat '50 zburzono. Niestety my się musimy męczyć z PeKiNem, MDMem
i zmarnowanym wielkim placem w samym sercu miasta.

Cytat:Zreszta, z tego co czytalam to propozycja taka padla i zostala
odrzucona przez polskie wladze.



Pewnie, w okresie dźwigania z ruin stolicy, gdy tysiące ludzi umierało
na gruźlicę, miliony nie miały domów i jedzenia władza ludowa postawiła
salę kongresową u muzeum. Chleba może nie będzie, ale na wystrzałowe
igrzyska to kasa musi być.

Cytat:Ironizuj jak chcesz, ale przez wiele lat ten budynek byl potrzebny
wielu
ludziom i wielu sie podobal i tak jest nadal.



Ech... szkoda to komentować....

Cytat:Zrezygnujesz ze swego ulubionego teatru na rzecz
remontu praskich kamienic?



Odpowiem w ten sposób:
Jeśli jakiś włodarz miasta obwieści, że nie ma kasy na Trasę
Siekierkowską i Metro ale będzie kasa na pomnik Anioła Narodu Polskiego,
monument Armii Krajowej czy Świątynie Opaczności, to taki włodarz ma u
mnie przesrane.
Teraz rozumiesz o co mnie chodzi?

Cytat:Czytasz to co piszesz? Dla Twojej informacji:
narody zyjace w owczesny ZSRR mialy nieco gorzej niz my.



Zatem tylko potwierdza do głupotę Rosjan. U nich z głodu i zimna ginęły
miliony a u nas sobie Pajac Kultury budowali.
Po co?  Co z tego mieli?  Nic, tylko pokazali, że ich stać. To typowe
dla Rosjan - pogarda dla własnych obywateli. Nigdzie indziej jak w Rosji
czy Chinach szef kompanii paliwowej sprowadza swoim samolotem teatr
Balszoj na zagraniczne występy podczas gdy tysiące pracowników jego
firmy nie dostaje wypłaty a firma tonie w długach. Tak, to potrafią
tylko Rosjanie. Na taką skalę.

Cytat:Narod rosyjski mial wowczas na glowie nieco problemow



Ale widać nie były dostatecznie palące. Cóż tam śmierć głodowa milionów
obywateli wobec wiekowego celu jaki przyświecał lokatorom Kremla -
zbudować... pałac..... w Warszawie.
To tylko komunizm może tak emanować pychą w swej zbrodni. Chleba i
pracy... tak się ponoć zaczęło. Chleba nikt na oczy nie ujrzał, ale
praca to i owszem była. Kanał Białomorski wykopać dajmy na to.
Oczywiście bez wynagrodzenie - społecznie się znaczy.

PRZEJRZYJ NA OCZY ! ! !
Komuna mentalna zatruła Ci mózg!

Cytat:O jakiej swietnosci mowisz? O zydowskich slumsach Gesiej, Nalewek etc?
A moze o biedzie Powiśla i robotniczej Woli?



O przedwojennej Marszałkowskiej, o Aleji Róż, o Moście Kierbedzia.
Widziałem tylko na fotografii. Były piękne, ale niestety nikt z nas ich
już nie będzie mógł podziwiać.

Cytat:Piszesz o przywracaniu swietnosci?
A kiedy to Warszawa przezywala okres swietnosci?



Masz braki z historii. Polecam jakąkolwiek książke, nawet broszurę
'zarys dziejów Warszawy'.

Cytat:A MDM, Kino Moskwa i PKiN to jak juz mowilam: de gustibus...
Mi osobiscie duzo bardziej podobala sie bryla "Moskwy"
niz to co teraz stoi na jej miejscu.



No to wspaniale!  Moskwa była ładniejsza, co?
Na pewno też przedwojenna Chłodna była ładniejsza od blokowisk Żelaznej
Bramy, co?
Myślę, że powinenneś sobie zafundować bilet w jedną stronę do Mińska na
Białorusi.
Potrzeba tam rąk do pracy przy wykopkach co roku.

Kilka dżołkow - śmieszne :) czy niebardzo :( ???

Żona przygotowując wystawną kolację wysłała męża po ślimaki. Mąż posłusznie poszedł ale po drodze spotkał kumpla i poszedł na piwo. Rano wraca, na progu wysypuje ślimaki, otwiera drzwi i głośno woła:
- No, nareszcie doszliśmy do domu!

Pan Bóg i Św. Piotr ogłosili przetarg na budowę bramy niebiańskiej. Pierwszy zgłosił się Arab.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Arab.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 900 milionów.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż, 300 mln na materiały, 300 mln na robociznę, 300 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Niemiec.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Niemiec.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 1,5 miliarda.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż, 500 mln na solidne niemieckie materiały, 500 mln na rzetelną niemiecką robociznę no i 500 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Polak.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Nie - odpowiada Polak.
- Masz kosztorys?
- Nie.
- A ile chcesz za robotę?
- 3 miliardy 900 milionów.
- Skąd Ty wziąłeś taką kwotę?!?!?!?!
- No cóż, miliard dla Pana Boga, miliard dla Św. Piotra, miliard dla mnie, a za 900 mln arab zrobi bramę.

Bardzo późno w nocy pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi, ale żona nie chce mu otworzyć. Facet, czekając, mówi:
- O...twórz kochaaanie... przyniosłem bu... bukiet najpiękniejszych róż na świecie dla naj...najpiękniejszej kobiety na świecie.
Żona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni.
- A gdzie róże? - pyta żona.
- A gdzie... najpiękniejsza kobieta na świecie?

Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: ”Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?”
Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze ”ściany wschodniej” po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze ”ściany wschodniej”:
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...

Ciekawe instrukcje

Pudding firmy Marks & Spencer: "Produkt będzie gorący po podgrzaniu."

Na butach importowanych z Chin: "Nie chodzić po deszczu"

Na deserze Tiramisu, na spodzie pudełka: "Nie odwracać do góry dnem."

Na japońskim robocie kuchennym: "Nie używać w celu innego użycia."

Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci: "Nie prowadzić samochodu ani nie obsługiwać urządzeń mechanicznych po zażyciu preparatu."

Na niektórych mrożonkach firmy Swanson: "Zalecany sposób przyrządzania: rozmrozić."

Na orzeszkach ziemnych Sainsburys: "Uwaga: zawiera orzeszki!"

Na suszarce do włosów firmy Sears: "Nie używać podczas snu."

Na pudełku od żelazka Rowenta: "Nie prasować ubrań na ciele."

Na pudełku orzeszków podawanym na liniach lotniczych American Airlines: "Instrukcja: 1/ Otworzyć pudełko, 2/ Jeść orzeszki."

Na pudełku zupy Dial: "Sposób użycia: jak zwykłą zupę."

Na szwedzkiej pile mechanicznej: "Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rąk bądź genitaliów."

Na tabletkach nasennych Nyto: "Uwaga: może powodować senność."

Na większości pudełek lampek choinkowych: "Wyłącznie do użytku w pomieszczeniu zamkniętym lub na zewnątrz."

Na woreczku Fritos: "Możesz być zwycięzcą! Udział w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegóły wewnątrz."